Reklama

Wiesław – policjant, który został pisarzem

14/04/2019 14:00

– Jeśli człowiek nie poświęca całego swojego czasu na pisanie i musi wykonywać inne zajęcia, to jest to trudne – mówi Wiesław Hop z Birczy. Przez ponad 20 lat był policjantem, a teraz pisze powieści. Właśnie ukazała się najnowsza: "O północy w Bieszczadach".

Wiesław Hop urodził się w 1963 r. Przygodę z pisaniem rozpoczął w 1988 r., będąc nauczycielem. Pisał opowiadania, które wysyłał na różne konkursy.  Otrzymał za nie kilkanaście nagród i wyróżnień. Nagrodzony był nawet przez redakcję Życia Przemyskiego, w konkursie na opowiadanie o tematyce miłosnej.

Później podjął pracę w policji, przez kilkanaście lat był komendantem komisariatu w Birczy. Po pióro sięgał[paywall] już rzadziej, ale co jakiś czas spod jego ręki wychodziło jakieś opowiadanie. – Praca w policji jest specyficzna i człowiek nie ma tyle czasu na inne zainteresowania. Niemniej jednak książki czytałem i czasem pisałem opowiadania – wspomina.

Reklama

Do intensywnego pisania wrócił w 2010 r., kiedy przeszedł na emeryturę. Doświadczenia ze służby okazały się świetną inspiracją. Pierwszą powieścią był kryminał Spacer ze śmiercią, ukazujący specyfikę pracy w policji. – Jest to książka, której akcja rozgrywa się w Przemyślu i w fikcyjnej miejscowości w okolicach – mówi.

Następnymi powieściami były: Wbrew woli i Poranek pełen nadziei. Za najważniejszą natomiast uznaje Przed wyrokiem, wydaną w listopadzie 2016 r. nakładem Ludowej Spółdzielni Wydawniczej. Książka została oparta na faktach, a jej akcja dzieje się w rejonie Przemyśla, Birczy, Dubiecka i Pruchnika. – Historia i bohaterowie są autentyczni, ale nazwy miejscowości oraz imiona i nazwiska zostały zmienione. Książka dotyka problemów związanych z walkami z bandami UPA. Losy bohatera opisuję do końca lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku – mówi W. Hop. – Ludzie mnie zaczepiają na ulicach Birczy i mówią, że to jest ich historia i czytają ją po dwa razy – dodaje.

Reklama

Najważniejsze to zacząć i skończyć

W tym roku z kolei nakładem tego samego wydawnictwa ukazała się najnowsza powieść birczanina O północy w Bieszczadach. – Ta książka oddaje klimat Bieszczadów, który znam i pamiętam z opowieści moich rodziców i dziadków, i który znam osobiście. Akcja rozgrywa się pod koniec lat osiemdziesiątych – opowiada autor. Znajdziemy w niej wątek miłosny, satyryczny i oczywiście kryminalny.

W swoim życiu napisał kilkadziesiąt opowiadań i zamierza je zebrać, opracować i wydać. – Myślę, że wyszedłby tom na 300 – 400 stron – mówi. 

Reklama

– Pisanie powieści wymaga konsekwencji i dobrego tematu. Jeśli człowiek nie poświęca całego swojego czasu na pisanie i musi wykonywać inne zajęcia, to jest to trudne. Ja powieść napiszę na brudno w ciągu 3 – 4 miesięcy. Piszę ręcznie piórem, a później przepisuję na komputerze, coś jeszcze poprawiam. Trwa to około roku. Najważniejsze to zacząć i skończyć. A wtedy można ją poprawiać albo coś zmieniać – opowiada o swoim warsztacie.

W. Hop przyznaje, że najlepiej mu się pisze z samego rana, dlatego nieraz wstaje o piątej lub szóstej i przez 3 – 4 godziny tworzy.
PB
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości