Kolejny epizod konfrontacji na linii wójt Marian Ryznar – senator Mieczysław Golba. Na zorganizowanej w ubiegłym tygodniu konferencji prasowej wójt Ryznar wytoczył ciężkie działa i jak sam stwierdził, pokazał drugie oblicze senatora.
O tym, że na linii wójt Ryznar – senator Golba, mówiąc delikatnie, przyjaźni nie ma, wiadomo nie od dziś. W ostatni czwartek, 25 lipca miał miejsce kolejny epizod ich wieloletniego sporu: wójt Ryznar zorganizował konferencję prasową, na której otwarcie potępił działania senatora względem jego i jego rodziny, sugerując nawet, że polityk Solidarnej Polski oscylował na granicy prawa.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A czy wójt Ryznar nie załatwił wielu osób ? jest taki bez winy? a ilu ludzi skrzywdził ? U innych widzi igłę w oku u siebie nie dostrzega wideł. Zło rzucone wraca podwójnie.
Jak zwyklę Wójt udaję biednego pokrzywdzonego a jest odwrotnie
Jakim prawem pan Ryznar organizuje "konferencję" w budynku urzędu gminy w prywatnej sprawie swoich dorosłych dzieci ?, przecież oni nie są ubezwłasnowolnieni.Czy to nie jest nadużycie ?
Jest to nadużycie, jaki i wiele innych działań pana wójta. Nie wspominając już o jego synalkach. Ale przecież kto mu zabroni. Pracownicy zastraszeni, nikt się nie odezwie, bo boi się stracić robotę.
Nie trzymam strony wójta, ale ma pełne prawo zorganizować taką konferencje w tym budynku dlatego ,ze dotyczy ona bezpośrednio lub pośrednio jego osoby. A on - jak wiadomo , jest osoba urzędującą w tym waśnie gmachu . PRZECIEŻ TO PROSTE , STAWIANIE JAKICHKOLWIEK ZASTRZEŻEŃ JEST OZNAKĄ TĘPOTY UMYSŁOWEJ LUB ZWYKŁEJ PROWOKACJI .Powtarzam , nie znam tego wójta i nie mam z nim wspólnego
A czy wójt Ryznar nie załatwił wielu osób ? jest taki bez winy? a ilu ludzi skrzywdził ? U innych widzi igłę w oku u siebie nie dostrzega wideł. Zło rzucone wraca podwójnie.
Jak zwyklę Wójt udaję biednego pokrzywdzonego a jest odwrotnie
Jakim prawem pan Ryznar organizuje "konferencję" w budynku urzędu gminy w prywatnej sprawie swoich dorosłych dzieci ?, przecież oni nie są ubezwłasnowolnieni.Czy to nie jest nadużycie ?