Piłkarze IV ligi podkarpackiej rozpoczęli dzisiaj, 29 sierpnia br., 5. kolejkę spotkań. Swoje mecze rozegrały dwa zespoły z naszego regionu – JKS Jarosław i KS Wiązownica. Trzeci – Polonia Przemyśl w niedzielę, 31 sierpnia br., zmierzy się u siebie z ŁKS Łowisko (g. 17).
Kiedy w okolicach godziny 19 na stadionie „Wierchy” przy ulicy Żwirki i Wigury w Sanoku wybrzmiał ostatni gwizdek rzeszowskiego arbitra Kacpra Pańki, nie tylko na wspomnianym obiekcie MOSiR-u, ale zapewne w całym piłkarskim Jarosławiu kibicom spadł kamień z serca. Nie wiadomo jak daleko odgłos się poniósł, ale faktem jest, że główny faworyt do awansu do III ligi wreszcie przełamał wyjazdową klątwę. Ekipa Walerija Sokołenki wygrała na obcej ziemi po raz pierwszy w tym sezonie, ponosząc wcześniej porażki w Łańcucie i Nowotańcu. Triumf – bez udziału swojego lidera Wojciecha Reimana – był jak najbardziej zasłużony, bo wywalczony chęciami, wolą walki i jakością w grze. Drugie swoje bramki w jarosławskich barwach zapisali na swoim koncie Dżaba Pchakadze i Grzegorz Janiczak. Choć to w zasadzie nie ma żadnego znaczenia, JKS zrewanżował się Ekoball Stali za „przyczynienie się” się sanoczan do niepowodzenia w walce o awans do III ligi w poprzednim sezonie. Przypomnijmy, że w decydujących fragmentach kampanii stalowcy wygrali przy ul. Bandurskiego.
Wreszcie pochwalić można KS Wiązownica. Przede wszystkim za grę do końca z rywalem, który pewnie pokątnie także marzy o włączeniu się do rywalizacji o najwyższe laury, czyli Karpatami w Krośnie. Podopieczni Huberta Kasi przegrywali od 50. min, ale w ostatnich 10 minutach potrafili odwrócić losy meczu. W okolicznościach nieco dramatycznych. Gola w 81. min, jak się później okazało na wagę punktu, zdobył doświadczony Grzegorz Płatek, w 87. min Przemysław Maj ujrzał czerwoną kartkę, ale spadkowicz z III ligi bronił się bardzo dzielnie i wywiózł z Krosna cenną zdobycz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze