Święto Zmarłych to chyba jedyny dzień w roku, kiedy tak tłumnie odwiedzamy cmentarze, żeby zmówić modlitwę za zmarłych i zapalić znicze na grobach bliskich i znajomych. – Tutaj można się uczyć historii miasta – mówi Piotr Michalski, zapraszając na spacer po Cmentarzu Głównym, największej przemyskiej nekropolii.
Piotr Michalski od 1994 roku jest przewodnikiem i – jak sam przyznaje, – najbardziej interesuje go historia Przemyśla. – Na przykład ten grób – pokazuje na kamienną rzeźbę, wznoszącą się tuż obok cmentarnej kaplicy. Tu pochowany jest Ignacy Frankowski (1822 –1892 – JS), radny miejski i powiatowy w pierwszym konstytucyjnym samorządzie, a następnie burmistrz Przemyśla. Był jednym z założycieli i dyrektorem Przemyskiej Kasy Oszczędności założonej w tysiąc osiemset sześćdziesiątym siódmym roku. W roku tysiąc osiemset siedemdziesiątym pierwszym stanął na czele nowo powstałego Przemyskiego Towarzystwa Ochotniczej Straży Pożarnej. Następnie brał udział w powołaniu Krajowego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych w Galicji i Lodomerii z Wielkim Księstwem Krakowskim. Za swoją działalność uhonorowany Orderem Świętego Grzegorza Wielkiego.
Przewodnik robi w tył zwrot i pokazuje masywny, żeliwny nagrobek Franciszka Faygiela (1777 – 1836 – przyp. JS). – To jest ciekawostka, ponieważ[paywall] Faygiel został pochowany na starym cmentarzu, zlokalizowanym przy ulicy Cmentarnej, dzisiaj Konarskiego, i po całkowitej likwidacji tego cmentarza, w tysiąc dziewięćset drugim roku nagrobek przeniesiono na niedawno założony cmentarz komunalny. Franciszek Faygiel w tysiąc osiemsetnym roku ukończył we Lwowie Seminarium Duchowne i jako wikary został skierowany do pracy w parafii w Drohobyczu. Od tysiąc osiemset piętnastego roku pełnił funkcję dziekana kapituły przemyskiej, jak również nadzór nad szkolnictwem diecezjalnym. Był też rektorem Seminarium Duchownego. Od tysiąc osiemset dwudziestego roku do śmierci był prepozytem kapituły przemyskiej z tytułem infułata. Za swoją działalność uhonorowany Orderem Świętego Grzegorza Wielkiego. W tamtych czasach musiał być znaczącą postacią, skoro uhonorowano go tak bogatym nagrobkiem, który zdobiony jest płaskorzeźbami, a jedna przedstawia pogrzeb infułata Faygiela, zaś na czele orszaku pogrzebowego idą dwaj biskupi – greckokatolicki i rzymskokatolicki. Warto też zwrócić uwagę na bardzo wymowną sentencję, umieszczoną na zwieńczeniu cokołu, która brzmi: „Bóg widzi... Śmierć goni... Czas ucieka... Wieczność czeka...”.P. Michalski prowadzi w kierunku najstarszej części cmentarza, gdzie spoczywają zasłużeni dla miasta. Po drodze pokazuje liczne arcydzieła sztuki rzeźbiarskiej, z których wiele powstało właśnie w Przemyślu. Wreszcie dochodzimy do okazałego grobowca Majerskich. – To właśnie tu pochowany jest Franciszek (1832 – 1921 – przyp. JS), z którego pracowni pochodzą te rzeźby – wyjaśnia przewodnik. Franciszek Majerski studiował malarstwo, rysunek i rzeźbę na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Na początku lat sześćdziesiątych przy ulicy Słowackiego czterdzieści cztery założył w Przemyślu pracownię artystyczno-rzeźbiarską i kamieniarską, w której było zatrudnionych około pięćdziesięciu osób. Warto zaznaczyć, że był to jeden z większych zakładów rzeźbiarsko-kamieniarskich w Galicji. W zakładzie Ferdynanda Majerskiego powstało wiele figur zdobiących przemyskie budowle. Na przykład figury Chrystusa, Matki Bożej Łaskawej, św. Józefa i św. Stanisława, umieszczone na wieży zegarowej archikatedry przemyskiej. Również z jego pracowni pochodzi figura św. Jana Nepomucena, znajdująca się nieopodal kościoła Salezjanów. Dla miast zasłużył się również jego Ssn Stanisław (1872 – 1926 – przyp. JS)., który po ukończeniu Gimnazjum w Przemyślu studiował na Politechnice Lwowskiej. W latach późniejszych był wykładowcą w Państwowej Szkole Budowlanej. W Przemyślu według jego projektów zbudowano kościół na Błoniu, zespół klasztorny Sióstr Karmelitanek, Małe Seminarium przy ulicy księdza Ściegiennego, Nową Synagogę przy Słowackiego, a także budynek łaźni wojskowej przy ulicy Lelewela, gdzie dzisiaj mieści się Archiwum Państwowe. Stanisław Majerski wraz z architektem Malinowskim nadzorował budowę Domu Robotniczego, gdzie dzisiaj między innymi mieści się redakcja Życia Podkarpackiego. Jego działalność nie ograniczała się jedynie do projektowania. Na zlecenie Towarzystwa Przyjaciół Nauk wykonał inwentaryzację architektoniczno-konserwatorską, która wykorzystana została do przeprowadzenia konserwacji baszt i murów.
Z Piotrem Michalskim wiele godzin można spacerować po cmentarzu i słuchać. Warto, by tę wiedzę wykorzystać w postaci niewielkiego wydawnictwa, na przykład przewodnika po przemyskich nekropoliach. Tym bardziej, że Michalski jest zapalonym fotografem i w swoich zbiorach ma bogatą kolekcje zdjęć dotyczących przemyskiej sztuki sepulkralnej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze