Reklama

Za wcześnie. Zaiste są ludzie niezastąpieni

06/01/2015 16:30

26 grudnia zmarła Ewa Lis (1951 – 2014) Żyją wśród nas ludzie niezastąpieni, osoby, których odejście przejmuje bólem wielu, a pamięć po nich trwa, podtrzymywana przez tych, którzy pozostali w poczuciu braku. Taką osobaą była Ewa Lis – bibliotekarka i artystka, której barwna i intensywna działalność zmieniała Przemyśl.

Przemyślanie licznie żegnali Ewę na pięknym przemyskim cmentarzu głównym w grudniowy dzień. Z Krakowa przybył chór Zespołu Pieśni i Tańca Uniwersytetu Jagiellońskiego Słowianki, aby zaśpiewać jej pożegnalną pieśń. Była z nimi związana od czasu studiów na polonistyce, od 1968 roku – jako solistka śpiewająca altem. Występowali na wielu scenach, w wielu krajach. Od kilku lat Ewa Lis brała udział w działalności jednej z sekcji zespołu, nazwanej żartobliwie Prasłowianki. Nawet walcząc z ciężką chorobą, nie zaprzestała występów. Podczas ostatniego, miesiąc przed śmiercią, zaśpiewała cztery solówki. Heroizm tej postawy zachwyca i napawa szacunkiem.

Jednym z ważniejszych dzieł jej życia, realizowanym przez wiele lat, był Turniej Wierszy Jednego Poety, doroczny konkurs recytatorski, który pewnie zmieniał życie biorących w nim udział młodych ludzi, dając im możliwość współpracy przez jeden dzień z najwybitniejszymi polskimi poetami. Ewa nie była autorką koncepcji imprezy, ale nadała jej niepowtarzalny klimat i ogólnopolską rangę, wyszukując z wielkim talentem i znajomością literatury bohaterów wydarzenia. Przyjeżdżali poeci – od Ewy Lipskiej po Krzysztofa Karaska czy Bohdana Zadurę – wielu najsławniejszych. Niejeden z nich związał się na stałe z Przemyślem. Była też Ewa Lis gospodynią prowadzącą horyniecką Biesiadę Teatralną. Horyniec to wielkie dzieło i Ewa ma w jego kształcie i charakterze swój udział. Scena horyniecka prowadzi nas na inną scenę – w Przemyślu, w klubie Akwarium.

Reklama

Działalność grupy artystów, przede wszystkim muzyków, ale nie tylko, związanych z tą sceną była i jest istotna dla przemyskiej kultury, choć odbywa się poza jej oficjalnymi instytucjami. Ewa należy do najważniejszych autorów tego zjawiska artystycznego. W Akwarium gra się świetną muzykę, śpiewa, pisze się szalone utwory literackie, fotografuje, tańczy, a ostatnio obserwujemy nawet działania teatralne. Wszystko się zaczęło w Niedźwiadku, który wówczas był wybitnym klubem jazzowym, istotnym na polskiej mapie miejsc dla jazzu ważnych. A zaczęło się od benefisu Ewy Lis i potoczyło się i trwa do dziś. Gdyby szukać analogii – byłaby to chyba tylko Piwnica Pod Baranami, choć akwarianie takich porównań nie dokonują – robią swoje. To Ewa dbała, by projekt trwał i się rozwijał, prowadziła większość imprez, przejmowała się. Wywarła na tym dziele swoje piętno.

Dodać należy znakomity dorobek świetnej korektorki wydawnictw – przypomnijmy choćby album 25 razy Słonne, do którego zrobiła bardzo wnikliwą korektę. Dodać należy spotkania z pensjonariuszami DPS Brata Alberta organizowane w bibliotece.

Śpiewaczka, animatorka, organizatorka, gospodyni imprez, jurorka – sama przedstawiała się jako bibliotekarka publiczna. Pracę w bibliotece traktowała jako misję i spełniała ją nowocześnie i barwnie. Zaiste są ludzie niezastąpieni i Ewa Lis należy do tej pięknej grupy.
Grażyna Niezgoda
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości