Reklama

Za wysokie progi dla Eurobud JKS-u. Sprawa awansu przesądzona?

Bardzo wysoką porażką, bo różnicą aż 12 bramek, zakończyło się pierwsze ćwierćfinałowe spotkanie EHF European Cup Eurobud JKS-u Jarosław. Mistrz Słowacji Iuventa Michalovce to znakomity jak na ten pucharowy poziom zespół, który u siebie prawdopodobnie rozstrzygnął losy awansu do najlepszej „czwórki”.

Do Chemkostav Areny w Michalovcach udała się kilkudziesięcioosobowa grupa kibiców jarosławskiego teamu. Liczyła zapewne, że ich ulubienice stawią czoła mocnej ekipie ze Słowacji. Dopingowali znakomicie, ale to nie pomogło. Różnica umiejętności i możliwości była zbyt duża. Okazało się, że słowacki zespół jest absolutnie kompletny. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że był o klasę lepszy w tym meczu od jarosławianek.

Inauguracyjne trafienie należało do Brazylijki Moniky Bancilon Novais. To ona również w 10. min doprowadziła do równowagi 4:4, która była ostatnim kontaktem Eurobud JKS-u z rywalkami. Potem rozpoczął się spektakl jednego aktora. Gospodynie najwyraźniej miały popularny „dzień konia”, a jarosławiankom kompletnie nic nie wychodziło. Nie były w stanie skutecznie przedrzeć się przez twardą, kolektywną obronę Słowaczek. Po kwadransie wynik brzmiał 9:4, kiedy trafiła znakomicie dysponowana Martina Popovcova. Jeszcze w 21. min przyjezdne były w stanie utrzymać 5-bramkową stratę. Na 12:7 nie pomyliła się Sylwia Matuszczyk. Niestety, do końca I połowy zespół M. Kubisztala został bardzo brutalnie sprowadzony do parteru. Nie istniał. Rezultat 20:9 przy zejściu do szatni był dramatyczny.

II odsłona była bardziej wyrównana. Przyjezdne nieco otrząsnęły się z totalnej dominacji Iuventy, która częściej zwalniała tempo gry, mając pełną kontrolę nad spotkaniem. Kiedy po rozpoczęciu drugich 30 minut bramki zdobył M. Bancilon Novais i Małgorzata Trawczyńska można było marzyć, że potężne straty zostaną nieco zniwelowane. Tak, aby rewanż w hali MOSiR przy ul. Sikorskiego w Jarosławiu nie był formalnością. Niestety. To absolutnie nie był dzień jarosławianek. W 43. min Iuventa za sprawą Livii Klučkovej uciekła na aż 14 bramek (27:13), Na 5 minut przewaga teamu z Michalovec była najwyższa w tym jednostronnym meczu. Było 35:20. W końcowych minutach Słowaczki odpuściły i to pozwoliło zmniejszyć minimalnie dystans. Co prawda powiedzenie „dopóki piłka w grze…” jest ponadczasowe, ale 12-bramkowa porażka chyba rozstrzyga rywalizację na korzyść zespołu z Michalovec.

Reklama

Co oczywiście nie znaczy, że jarosławiankom należy się bura za ten występ. Trafiły na wyjątkowo dysponowanego rywala i przepadły. W EHF European Cup osiągnęły jednak tak wiele, że zamiast krytyki należą się im brawa przy otwartej kurtynie.

 

Iuventa Michalovce – Eurobud JKS Jarosław 37:25 (20:9)
Iuventa: Mendes de Almeida, Yablonska-Bobal – Dvoršcakova 3, Štefanikova 5, Dmytrenko 0, Popovcova 8, Soskyda 0, Kożuch 4, Borysewycz 0, Wollingerova 1, Kompaniets 6, Kolovska 1, Klučkova 5, Krivokapić 4.
Eurobud JKS: Kucharczyk, Kordowiecka – Bancilon 2, Gadzina 1, Dorsz 1, Trawczyńska 4, Matuszczyk 5, Wołownyk 4, Gliwińska 0, Nestsiaruk 1, Mokrzka 4, Zimny 0, Smolich 3, Strózik 0, Kozimur 0.
Sędziowali: Metodija Ilievski i Mihajlo Ilievski (obaj z Macedonii Północnej). Kary: Iuventa – 12 min; Eurobud JKS – 8 min. Widzów: 1500.


mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama