Klub sportowy Góral Tryńcza zorganizował trzecią już edycję meczu charytatywnego. Tym razem sportowcy zagrali dla 5-letniego Dawida z Gorzyc. Matka chłopca opowiedziała nam o walce, którą podjęła, by ratować syna.
– Każdy mówił, że powinnam się cieszyć, że jest lepiej, ale to nie dawało mi spokoju. Widziałam, że objawy, takie jak zmęczenie czy nadmierne pocenie, bardzo się u syna nasiliły. Nie czekając, skonsultowałam się z profesorem Szydłowskim. W maju 2015 roku stwierdził u Dawida nadciśnienie płucne, czego nigdy nie dopatrzył się lekarz z Rzeszowa, mimo że badał go co miesiąc. Od maja wszystko toczyło się bardzo szybko. Profesor powiedział, że Dawid potrzebował serca na wczoraj. W czerwcu przy pobycie na oddziale kardiologicznym w Centrum Chorób Serca w Zabrzu niestety diagnoza się potwierdziła. Nadciśnienie zdyskwalifikowało Dawida do przeszczepu serca. Wtedy zapytałam zabrzańskich lekarzy: co dalej? Odpowiedzieli, żebym się cieszyła, dopóki syn jest wydolny.
– Przestanie być wydolny, to się będziecie żegnać – powiedzieli. To był szok, miałam związane ręce, ale nie zaprzestałam walki. Nie mogłam pozwolić na to, żeby pięcioletnia walka o życie i zdrowie tak tragicznie się zakończyła. Na własną rękę szukałam informacji. Skoro Polska odmawia leczenia tylko dlatego, że nie potrafi tego zrobić, trzeba szukać pomocy za granicą. Wtedy przeczytałam o szpitalu w Hannoverze, który specjalizuje się w takich przeszczepach. Miałam jeden dzień do zastanowienia: zbierać pieniądze, czy wyjechać do Niemiec? Przeszczep płuco-serca kosztuje 200 tys. euro. Kwota kosmiczna, dlatego zdecydowałam, że wyjadę w ciemno z dzieckiem do Hannoveru. Znalazłam pracę, mimo że nie znam języka. Dostaliśmy niemieckie ubezpieczenie i leczenie Dawida jest refundowane w Niemczech. Jest ciężko, ale czego się nie robi, żeby ratować dziecko. W tym momencie najbardziej potrzebujemy modlitwy i trzymania za nas mocno kciuków – mówi Anna Jakubiec.
Swoim wyznaniem mama Dawida chciała pokazać innym rodzicom, że niemożliwe staje się możliwe i że każdy powinien dostać szansę walki o życie.

fot.UG Tryńcza
Mieszkańcy gminy okazali wielkie serca. Podczas meczu dla Dawidka udało się uzbierać ponad 10 tys. zł.
17 stycznia w hali widowiskowo-sportowej w Tryńczy rozegrany został mecz pomiędzy występującym w II lidze futsalu Góralem Tryńczą a grającą w II lidze piłki nożnej Siarką Tarnobrzeg. W przerwie spotkania odbyły się licytacje gadżetów, m.in. koszulek klubów piłkarskich, szalików i kalendarzy. Wystąpiła grupa mażoretek „Finezja” i zespół taneczny z Gniewczyny, całość uświetniła Młodzieżowa Orkiestra Dęta z Tryńczy. Podczas meczu trwała również zbiórka do puszek. W sumie udało się zebrać rekordową kwotę 10 tys. 325 zł 8 gr. Pieniądze zostały przekazane na ręce cioci Dawidka.
Góral Tryńcza Futsal-Team – Siarka Tarnobrzeg 5:6 (0:1)
Bramki Górala: Dawid Pigan x 4, Daniel Luch
Góral Tryńcza: Robert Kurosz – Mateusz Podstolak, Ryszard Jędruch, Dawid Pigan, Dawid Czyrny oraz Krzysztof Pietluch (kpt), Mazur Dominik, Mateusz Duży, Krzysiek Karwacki, Rafał Jagodziński, Daniel Luch, Kuba Słysz, Adam Słysz, Adrian Przewrocki, Kacper Antosz, Rafał Michalik, Wojtek Gurak, Bartek Słysz, Arek Chmura, Max Myłek, Przemek Czado, Dawid Olejarka, Bartłomiej Słysz, trener: Robert Kurosz, kierownik: Krystian Pietrycha.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze