Burmistrz Sieniawy Adam Woś spotkał się z mieszkańcami Dobrej, by przedstawić im wizję budżetu, który nie może udźwignąć strat generowanych przez nierentowną podstawówkę. Na obyło się bez ostrych wypowiedzi i ciętych ripost.
W miniony czwartek, 19 lutego, w malutkiej Szkole Podstawowej w Dobrej odbyło się spotkanie z burmistrzem Adamem Wosiem, dotyczące likwidacji placówki. Włodarz swoje wystąpienie rozpoczął od prognozowania strat, jakie generują nierentowne placówki w gminie i stwierdził, iż w poprzedniej kadencji gmina straciła w ten sposób aż 10 mln zł. – Tendencja wcale nie będzie lepsza, bo mamy coraz mniej dzieci , a subwencja przyznawana jest na uczniów, a nie na placówki. Coraz mniej osób uczących się, a nauczycieli tyle samo, zaś ich pensje coraz wyższe, a do tego wszystkiego jeszcze wyższe koszty eksploatacji budynku. Zwyczajnie nie stać nas na utrzymywanie małych szkół. Gmina musi się rozwijać, nie może kuleć poprzez dopłaty do edukacji – informował A. Woś. – Nie stać nas nawet na wypłacenie nauczycielom wyrównań, jakie powinni otrzymać do końca stycznia. Wiem, że chcieli z tego zrezygnować, ale nie mogą.Obecny na spotkaniu radny z Dobrej Jerzy Dejniowiec zarzucił burmistrzowi, że ten nie mówi wszystkiego i posługuje się jedynie ogólnikami. Na kolejne pytania i prośby radnego o wytłumaczenie, dlaczego burmistrz chce likwidacji szkoły w Dobrej Adam Woś zareagował napastliwie, odpowiadając ostatecznie, że nie będzie niczego tłumaczył. Pomiędzy mężczyznami doszło do ostrej wymiany zdań.

fot.Beata Olejarka
Burmistrz Sieniawy na spotkaniu z mieszkańcami Dobrej powiedział, że mieszcząca się w tej miejscowości podstawówka jest nierentowna.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.W koło dobrej lasy sosnowe dobre powietrze, a chłopy to na pozór niby zdrowe , lecz oni nic nie wartują bo mało dzieci produkują.Ekonomia mówi sama za siebie.
a,ja myślę ze to te kobity terazniejsze nie takie-nóg byle gdzie nie rozłozy ,musi mieć nastrój a, jeszcze nie tak dawno bo lat temu ze 40-ści sam zachodziłem w tzw.zeniaczkę w kilka miejsc i wymagań nie było aby długo i dobrze.trzeba jednak wrócic do korzeni i będzie dobrze-pogadajcie z babciami i one wam powiedzą gdzie ,jak i co.do dzisiaj wspominam te krzaki gdzie cnoty pękały jak balony z gumy a, dzieciaków było duzo
W koło dobrej lasy sosnowe dobre powietrze, a chłopy to na pozór niby zdrowe , lecz oni nic nie wartują bo mało dzieci produkują.Ekonomia mówi sama za siebie.
a,ja myślę ze to te kobity terazniejsze nie takie-nóg byle gdzie nie rozłozy ,musi mieć nastrój a, jeszcze nie tak dawno bo lat temu ze 40-ści sam zachodziłem w tzw.zeniaczkę w kilka miejsc i wymagań nie było aby długo i dobrze.trzeba jednak wrócic do korzeni i będzie dobrze-pogadajcie z babciami i one wam powiedzą gdzie ,jak i co.do dzisiaj wspominam te krzaki gdzie cnoty pękały jak balony z gumy a, dzieciaków było duzo