Mieszkańcy Huty Brzuskiej skarżą się, że wójt, mimo obietnic, nie utwardził drogi do ich domów. Ten zapewnia pomoc, ale usprawiedliwia się dużymi potrzebami drogowymi w gminie.
– Tak się nie da żyć – mówią mieszkańcy, którzy zwrócili się do nas o pomoc. Po opadach deszczu droga staje się nieprzejezdna i mają oni duży problem z dotarciem do swoich domów. Trzeba parkować auto obok świetlicy i dalej iść pieszo. Po takim „spacerze” buty i spodnie są całe ubłocone.
Problem z dostarczaniem przesyłek ma listonosz, ale naprawdę groźnie robi się, gdy na miejsce nie może dotrzeć lekarz albo inne służby ratownicze. Wprawdzie wspomniana droga prowadzi tylko do kilku domów, ale i oni mają prawo do godnego dojazdu. Zabudowania powstały, gdy asfalt na bocznych drogach nie był jeszcze standardem i takie niedogodności były czymś naturalnym. Czasy się jednak zmieniły[paywall]. Grupa mieszkańców – jak twierdzi – od paru lat próbuje coś wskórać. Nie udało się za poprzedniej władzy, ciężko idzie i teraz. Wprawdzie w zeszłym roku wójt przeznaczył na tę drogę dwie wywrotki żwiru, ale to nie rozwiązuje problemu.
Na ten temat pisaliśmy w marcu br. Wójt Grzegorz Gągola zapewnił nas wtedy, że zna temat i pomoże mieszkańcom Huty Brzuskiej. Zaznaczył, że przed przystąpieniem do prac, projektant musi dobrać odpowiednią technologię – w przeciwnym wypadku jakikolwiek remont na dłuższą metę będzie pozbawiony sensu.
Mieszkańcy opowiadają, że do tej pory na drodze nic się nie zmieniło, a nawet jest jeszcze gorzej. Co więcej, czują, że wójt ich unika i zaprzecza, że składał jakiekolwiek obietnice.
– W tym momencie mamy podpisane umowy na roboty drogowe na kwotę około 1,5 miliona złotych. Gmina Bircza ma największą powierzchnię w powiecie przemyskim i sieć dróg jest duża. Obecnie robimy drogi w innych miejscowościach, z których ludzie również składali wnioski, które nie były realizowane od „x” lat. Zgodnie z kolejnością i decyzjami rady, wykonuję roboty drogowe – mówi Grzegorz Gągola. – Nie mogę obiecać, kiedy przystąpię do prac na następnych odcinkach. Zależy to od pogody, ale i trudniej znaleźć wykonawców, którzy mają obecnie gorący okres – dodaje.
Wójt zaznacza, że on jest wykonawcą uchwał rady gminy, dlatego poprosił przewodniczącego rady, żeby zaprosił wspomnianych mieszkańców z Huty Brzuskiej na sesję, aby mogli przedstawić swoje argumenty. W ten sposób będą mogli przekonać radnych do podjęcia uchwały o remoncie tej drogi. Sesja ta ma odbyć się jeszcze przed 21 września.
G. Gągola zapewnia, że nie unika mieszkańców. Według jego słów, to oni odwołali swoją wizytę, z kolei w innym terminie on nie mógł się spotkać. – Nie mam zastępcy i często mam wyjazdy, dlatego nie zawsze można zastać mnie w urzędzie albo jestem zajęty innymi sprawami gminy. Ale nie ma mowy o ignorowaniu kogokolwiek – wyjaśnia.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Czyżby, zgodnie z moją sugestią, panowie redaktorzy ruszyli się trochę i znależli błoto nie tylko w Żurawicy? Jestem zbudowana nową linią gazety.
To samo jest w wielu miejscach w Gminie Wiejskie Przemysl. Wojt w poprzednich wyborach tez duzo obiecywal, ale na obietnicach sie skonczylo.
Ja już nie liczę na żadnego wójta, od kilkunastu lat monitowałem UG o poprawienie drogi. Nigdy nie było pieniędzy, albo obiecanki cacanki. Szkoda czasu i nerwów. Sam teraz utwardzam drogę.
Jeśli tamci mieszkańcy, nie chcą czekać do XXII wieku, radzę złożyć się wspólnie na kilka wywrotek podsypki. Koszt jednej ok. 700zł, i rozsypać kilkucentymetrową warstwę.
To zdjecie jest robione wczesną wiosną. Dajcie aktualne fofo jak wygląda to teraz.
A była już delegacja z UG? U mnie po ukazaniu się kilka lat temu artykułu też w Życiu Podkarpackim, następnego dnia zjawiła się 'trójca'- zastępca wójta, (bez)radny i pan od dróg. Naobiecali cuda, a po roku zrobili tylko 100m rowu odwadniającego, i na tym się skończyło. Pozostawiając gliniastą nawierzchnię. Tylko (bez)radny wyciął po paru dniach drzewa z pasa drogi, sobie na opał, które już odrastają od nowa.
https://henrygreywolf.blogspot.com/2018/09/bircza-droga-gminna-cz6.html
W tej gminie nic się nie robi,stale mówią ze kasy brak. Po co są Ci (bez) radni?Wójta nigdy w gminie nie ma.Zawsze sekretarka mowi ze go nie ma.Kiedy wkoncu znajdzie czas.
Czyżby, zgodnie z moją sugestią, panowie redaktorzy ruszyli się trochę i znależli błoto nie tylko w Żurawicy? Jestem zbudowana nową linią gazety.
To samo jest w wielu miejscach w Gminie Wiejskie Przemysl. Wojt w poprzednich wyborach tez duzo obiecywal, ale na obietnicach sie skonczylo.
Ja już nie liczę na żadnego wójta, od kilkunastu lat monitowałem UG o poprawienie drogi. Nigdy nie było pieniędzy, albo obiecanki cacanki. Szkoda czasu i nerwów. Sam teraz utwardzam drogę.