Pewnym zwycięstwem nad niewygodnym rywalem rozpoczęli (9 lutego br.) rundę rewanżową I-ligowi piłkarze ręczni ORLEN Upstream Czuwaju. Mimo to, trudno jednoznacznie zdefiniować tę potyczkę. Bo za I połowę przemyślanom należą się brawa przy otwartej kurtynie, drugie 30 minut – ze sportowego punktu widzenia – należałoby przemilczeć. Słowem: najbardziej cieszą trzy punkty.
Pojedynek przemyślanie, z Danielem Dutką w składzie, rozpoczęli imponująco. Znakomita, aktywna i pozytywnie agresywna gra w defensywie kompletnie rozbiła pomysł chrzanowian na ten mecz. Dwa pierwsze trafienia były dziełem Tomasza Kulki, a potem… A potem na bramkę rywala sunęła akcja za akcją. Jedna efektowniejsza od drugiej. Akcje z kombinacyjnym rozbiciem strefy rywala, skutecznym wyprowadzeniem skrzydłowych na czyste pozycje, z idealną wręcz „obsługą” na kole Macieja Kubisztala[paywall]. Gry do tego dodać skuteczność kontr, nie ma się co dziwić, że w 5. min było 5:1, w 8. min – 9:2, by za moment, po trafieniu Macieja Kubisztala, wynik brzmiał 10:2. Goście byli zupełnie bezradni, jak dzieci we mgle, którym za karę każe się biegać po parkiecie. W 15. min inauguracyjną bramkę w nowych barwach zdobył Daniel Dutka. W 17. min, po bramce Macieja Kubisztala, przewaga urosła aż do 9 bramek – 14:5. Na kilka sekund przed zejściem na przerwę nic z niej nie ubyło. Po raz trzeci trafił D. Dutka i było 20:11. To była niemal perfekcyjna połowa w wykonaniu przemyślan.
Wicelider tabeli jest na tyle doświadczonym zespołem, że trudno było przypuszczać, iż uznają mecz za rozstrzygnięty. Ale pierwsze minuty II połowy dały wiele do myślenia. Przestali szukać skutecznych i wyuczonych rozwiązań, a zaczęli proponować kombinacje, które niczemu nie służyły. Przestali hołdować prostej piłce ręcznej, a chcieli za wszelką cenę „popisywać się”. Po co? Nie wiadomo. Przez 7 minut nie byli w stanie trafić do bramki rywala. Uczynił to dopiero w 37. min Mateusz Nowak. Było wówczas 21:15. Brakowało koncentracji, tak pięknie uwypuklonej w I połowie, brakowało dopieszczania każdej piłki, każdej akcji, tak skutecznie pielęgnowanej cechy w I połowie.
Jak powiedział po spotkaniu grający trener Michał Kubisztal, który także popełnił kilka „głupstw”, goście, kiedy poczują krew, będą walczyć do upadłego. Walkę podjęli, bo rękę wyciągnęli do nich przemyślanie. Nie mieli jednak na tyle armat, aby poważniej zagrozić wiceliderowi. W 42. min było 22:18. Gospodarze w odpowiednim momencie odzyskali rezon. Co prawda na kilka minut, ale to wystarczyło, aby uzyskać bezpieczną przewagę. W 51. min, po bramce Michała Kubisztala, było 28:21 i goście – mimo starań – nie byli już w stanie odwrócić negatywnego dla nich scenariusza.
SRS Czuwaj Przemyśl – MTS Chrzanów 32:28 (20:12)
SRS Czuwaj: Szczepaniec, Iwasieczko, Sar – Kielar 0, Guzdek 0, Biernat 4, Stołowski 0, Bajwoluk 0, M. Nowak 5, Pedryc 0, Kroczek 5, Dutka 3, Kulka 3, Maciej Kubisztal 8, Michał Kubisztal 4, A. Nowak 0.
MTS Chrzanów: Krasucki, Górkowski, Małodobry – A. Danysz 1, Węgrzyn 2, Put 3, Madeja 0, Rola 9, Wierzbic 1, Łuczyński 2, D. Skoczylas 2, Orlicki 0, S. Danysz 4, Stroński 1, M. Skoczylas 3, Romian 0.
Sędziowali: Michał Cieślik i Piotr Oleksyk (obaj z Kielc). Kary: SRS Czuwaj – 10 min; MTS Chrzanów – 4 min. Widzów: 500.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Czuwaj Pany!
Funny! wings io