Reklama

Zwycięski finał udanego sezonu. ORLEN Upstream SRS piątą siłą Ligi Centralnej

Dzięki wygranej z Nielbą Wągrowiec na pożegnanie rozgrywek ORLEN Upstream SRS Przemyśl zajął w dziewiczym sezonie w Lidze Centralnej wysokie 5. miejsce. Zważywszy na przedsezonowe i już w trakcie rywalizacji poważne problemy to lokata, jaką pewnie klubowi działacze braliby w ciemno. A mogło być jeszcze lepiej, gdyby nie słabsza końcówka rozgrywek.

Trener Przemysław Korobczak miał do dyspozycji ponownie garstkę zawodników. Po drugiej stronie na parkiecie hali POSiR zabrakło absolutnego lidera zespołu z Wągrowca, króla strzelców rozgrywek Pawła Gregora. Straty po obu stronach zupełnie się nie bilansowały, ale można było przypuszczać, że mecz wygra zespół, któremu bardziej będzie się chcieć i zależeć. Zespół, który popełni mniej gaf i będzie bardziej skoncentrowany.

 W I połowie wspomniane przymioty były po stronie gospodarzy. Równo było do 10. min, kiedy tablica wyświetlała remis 6:6. Od trafienia Kamila Guzdka zarysowała się wyraźna przewaga przemyślan, którzy z łatwością czerpali ze statyczności rywala, znacznie większej uniwersalności własnych akcji ofensywnych, lepszej skuteczności i dobrych interwencji Adama Iwasieczki. Fragment między 10. a 19. min ORLEN Upstream SRS wygrał aż 10:1, a cenne było, że bramkowe akcenty rozkładały się na wszystkich zawodników W 19. min było już 16:7. Po 20 minutach na parkiecie zameldował się Paweł Stołowski. Zameldował się znamienicie, bo od dwóch trafień z rzędu. Miejscowi wygrywali wówczas 18:9. Tak znacznej przewagi nie udało się im utrzymać do antraktu, ale i tak 7-bramkowe prowadzenie nieźle rokowało przed drugimi 30 minutami. Ważnym momentem była 26. min, kiedy swoją pierwszą bramkę w seniorskiej piłce ręcznej zapisał na koncie kołowy Michał Kipp, trafiając na 20:12.

Reklama

Te zdecydowanie należały do gości. Zespoły zamieniły się rolami. Stagnacja, opieszałość, brak skuteczności i komunikacji charakteryzował postawę gospodarzy. Zawodnicy Nielby natomiast nieco tylko poprawili grę w obronie, skutecznie między słupkami spisywał się Filip Jankowski, w ataku wyraźnie przyspieszyli swoje poczynania. To wystarczyło, aby sumiennie odrabiać straty. Już po 6 minutach tracili ledwie 4 bramki (23:19). Miejscowi grali zrywami, ale – jak się później okazało – to był ważny element tego spotkania. Mimo tego, że równie systematycznie popełniali bzdurę za bzdurą w ofensywie. W 48. min wydawało się, iż niebawem powróci syndrom „janosikowstwa”, bo znacznie niżej notowany niemal zniwelował straty. Po celnie wyegzekwowanym rzucie karnym przez Dariusz Widzińskiego było tylko 27:25. Na szczęście przemyślanie mieli w swoich szeregach Mateusza Kroczka, który był zdecydowanie najlepszy w ich szeregach. Nieomylny „trzymał” wynik w newralgicznych chwilach. Dzięki niemu w 57. min udało się przewagę nieco zwiększyć – 32:28. Ale gospodarze przez swoją niedokładność musieli czuwać nad wynikiem do końca spotkania. Koniec końców udało się wreszcie – po dwóch kolejnych porażkach na własnym parkiecie – zmóc rywala, odnieść 16. triumf w lidze i zachować 5. miejsce na finał sezonu.

 

Reklama

 

ORLEN Upstream SRS Przemyśl – Nielba Wągrowiec 33:31 (21:14)
ORLEN Upstream SRS: Sar, Barnaś, Iwasieczko – Biernat 3, Walczyk 4, Guzdek 3, Stołowski 4, Kipp 2, M. Kroczek 10, Krytski 4, Światłowski 3.
Nielba: Gawlik, Dąbrowicz, Jankowski – Chomko 0, Wachowiak 1, Drzazgowski 6, Tepper 1, Skrzypczak 0, Marcinkowski 1, Szmania 1, Widziński 4, Przychodzień 7, Duszyński 5, Kelm 5.
Sędziowali: Jakub Czochra (Zwierzyniec) i Michał Szpinda (Zamość). Kary: ORLEN Upstream SRS – 14 min; Nielba – 14 min. Czerwona kartka: Biernat (58. – gradacja kar). Widzów: 150.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama