Dwóch punktów, aby utrzymać 4. miejsce w tabeli LOTTO Superligi po I etapie potrzebowali tenisiści stołowi Sokołowa SA Jarosław. Jednego, aby zająć przed II fazą 5. miejsce. W Grudziądzu, mimo problemów, udało się pokonać ASTS Olimpię-Unię, odnieść 9. zwycięstwo w sezonie i zachować miejsce tuż za podium.
Na ostatnie w tym roku i ostatnie w I etapie zmagań spotkanie do dalekiego Grudziądza udali się: Mateusz Czernik, Grigorij Vlasov i Konstanstinos Angelakis. Jarosławianie potrzebowali wygranej za dwa punkty, aby zachować 4. miejsce. Zadanie wcale nie było łatwe, bo wśród gospodarzy od początku sezonu szaleje przy stołach Rosjanin Wasilij Lakiejev, który przed tą potyczką zajmował 2. niejsce w ranking indywidualnym z bilansem 14 zwycięstw i 5 porażek. Lepszy od niego jest tylko najlepszy polski tenisista stołowy Jakub Dyjas z Dekorglassu Działdowo.
Trudno było przypuszczać, aby były indywidualny mistrz Rosji mógł się potknąć w tym meczu. Jeśli już, to w bratobójczym boju z Grigorijem Vlasovem. Problem w tym, że do takiej konfrontacji nie mogło dojść. Jarosławski team zagrał w innym ustawieniu niż zazwyczaj. G. Vlasov ustawiony został na pozycji nr 3. Ewentualne dwa single miał rozegrać tym razem K. Angelakis. W tym szaleństwie była metoda, bo menadżer Sokołowa SA liczył, iż Grek poradzi sobie z Marco Gollą, a G. Vlasov w Janem Zandeckim. A wisienką na torcie byłby debel. Jeśli tak by się stało, przedmeczowy plan zostałby zrealizowany w procentach.
Udało się! Goście pokonali rywala po zażartym spotkaniu 2:3. Przemeczowe wróżenie z fusów stało się rzeczywistością. Rzeczywiście lider ASTS Olimpii-Unii W. Lakiejev odniósł dwie wygrane, pokonując najpierw M. Czernika, potem K. Angelakisa. Tyle, że odpowiedzią aktualnych brązowych medalistów DMP były pewne triumfy – zgodnie z założeniami – K. Angelakisa z M. Gollą oraz G. Vlasova z J. Zandeckim.
O wygranej w całym pojedynku zdecydował debel. Lekkim faworytem była jarosławska para, bo dzięki sprytnemu zabiegowi z ustawieniem, partnerem M. Czernika był G. Vlasov. Lekki faworyt nie zawiódł, ale musiał włożyć w tę potyczkę mnóstwo energii. W każdym z trzech rozegranych setów, odskakiwali na początku od rywali, ci ich doganiali, ale finalnie – w dwóch setach – więcej zimnej krwi zachowała jarosławski debel.
ASTS Olimpia-Unia Grudziądz – Sokołów SA Jarosław 2:3
1:0: Wasilij Lakiejev – Mateusz Czernik 3:0 (11:8, 11:9, 11:8)
1:1: Marco Golla – Konstantinos Angelakis 1:3 (9:11, 11:5, 8:11, 9:11)
1:2: Jan Zandecki – Grigorij Vlasov 0:3 (10:12, 9:11, 7:11)
2:2: Wasilij Lakiejev – Konstantinos Angelakis 2:1 (11:9, 8:11, 11:8)
2:3: Marco Golla/Jan Zandecki – Mateusz Czernik/Grigorij Vlasov 1:2 (9:11, 13:11, 9:11)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze