Dnia 18 listopada 1897 roku odbyła się w Przemyślu rozprawa karna przeciwko bandażyście Mojżeszowi Freilichowi, któremu zarzucono przekroczenie swoich uprawnień zawodowych, co spowodowało śmierć chorego. Dochodzenie prowadził sędzia Niedźwiecki w obecności lekarzy: Dzikowskiego, Tchórzewskiego, Ziemiańskiego, Smolarskiego i Trybulca (lekarz powiatowy) oraz fizyka powiatowego. Oskarżał prokurator, a podejrzanego bronił Rosenbach, tj. ojciec późniejszej sławnej Heleny Rosenbach (Deutsch) – polskiej i amerykańskiej psychoanalityczki.

16 marca 1897 roku Mojżesz Frelich przyjechał ze Lwowa do Przemyśla, by zaopiekować się chorym i wykonać swoją powinność, tj. zabandażowania zaawansowanej przepukliny, by jelita nie wychodziły na zewnątrz. Przyjazd do domu chorego spowodowany był prośbą Władysława Popiela, który pociągiem wysłał po niego syna.
16 marca Mojżesz Frelich przystąpił w swoich czynności przy pacjencie Władysławie Popielu. Według Echa Przemyskiego i relacji sądowej bandażysta maltretował go przez kilka godzin. W tym czasie chory głośno jęczał, a w pewnym momencie zaczął krzyczeć. W jednej chwili syn Mieczysław wpadł do pokoju i zobaczył „przedarcie kiszki ojca, który kazał mu natychmiast jechać po lekarzy, co też uczynił”. W domu zaś pozostał jego brat Jan.
W międzyczasie Mojżesz przykładał choremu gorący piasek „w objętości około 2 kwarty, dawał ciepłą cegłę na nogi i przykładał szmaty nasmarowane masłem”. Nad ranem zażądał za usługę od Jana kwoty aż 50 złr, zaznaczając, że gdyby mu się operacja udała, trzeba by mu było zapłacić 200 złr. Otrzymawszy tylko 10 złr, czmychnął do Lwowa.
Zarzucono[paywall] podejrzanemu, że 16 marca swoją nieumiejętnością i brutalnym postępowaniem głęboko uszkodził trzewia w jamie brzusznej. W efekcie kilka tygodni później Popiel – mimo natychmiastowej, wykonanej przez lekarza operacji – zmarł na skutek zapalenia otrzewnej. Zaatakowała go posocznica. Przeprowadzano śledztwo w tej sprawie, przesłuchano wielu świadków, w tym dwóch synów Popiela. Stwierdzono, „że Mojżesz Freilich zmienił ordynację lekarską dla Popiela, przykładał bowiem temuż gorący piasek w objętości około 2 kwart, dawał ciepłą cegłę na nogi i przykładał szmaty nasmarowane masłem”, a następnie uszkodził choremu kiszkę, co spowodowało potem jego śmierć”.
Pięciu przemyskich lekarzy – jako rzeczoznawców, biegłych – jednomyślnie potwierdziło przed sądem „że Freilich przez nieumiejętne i gwałtowne wprowadzenie kiszki spowodował jej rozdarcie, a tym samym ciężkie obrażenia wnętrzności, co spowodowało potem śmierć pacjenta”. Dla sądu miało to zasadnicze znaczenie.
Freilch zaprzeczał zarzutom sędziego i opinii lekarzy o spowodowanie śmierci pacjenta. Na dowód przedłożył oryginalne dokumenty świadczące o jego nienagannej wiedzy. Pisma i świadectwa, wydane przez lekarzy lwowskich, odczytano. Potwierdzały one zdolności, znawstwa, fachowość bandyżysty, w tym także zakładania opasek przepuklinowych. Oskarżony powoływał się przy tym na znanych lekarzy, którzy stwierdzali, „że zajmował się odprowadzaniem przepuklin pod ich dozorem”. To wszystko miało świadczyć przed sądem o tym, że jest dobrym fachowcem w swym zawodzie. Frelich zaprzeczył, „jakoby kiedykolwiek operacje względem odprowadzania przepuklin, a zwłaszcza Popiela, przedsięwziął”.
W opinii 5 lekarzy przemyskich Mojżesz Frelich dokonał ciężkiego obrażenia kiszki „w wyniku gwałtownej i nieumiejętnej manipulacji, mającej na celu wtłoczenie kiszki przez bramę przepuklinową do jamy brzusznej. Za świeżością uszkodzenia przemawiało strzępiaste rozdarcie poprzeczne kiszki i obecność świeżego wynaczynienia krwi w worku przepuklinowym”. Innym słowy: oskarżony bezprawnie wykonywał czynności przy chorym, które były przypisane tylko lekarzowi o dużych umiejętnościach.
Bandażysta był sprawcą zabronionego czynu, bo swoją nieumiejętnością, brakiem kwalifikacji dokonał rękoma gwałtowanego wprowadzenia jelita do jamy brzusznej, które po części z niej wypadło. Te opinie były nie do podważenia.
Po wysłuchaniu prokuratora, który podtrzymywał oskarżenie o spowodowanie śmierci Władysława Popiela przez bandażystę Mojżesza Freilicha, sąd uznał jego winę, skazując go na karę 1 miesiąca ścisłego aresztu i na zwrot kosztów postępowania sądowego. Skazany zapowiedział odwołanie się od wyroku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze