Reklama

Chciałbym upaść teraz na kolana i błagać o wybaczenie...

49-letni kierowca ukraińskiego autobusu Wołodymyr K., który 5 marca 2021 r. spowodował tragiczny w skutkach wypadek, w wyniku którego 5 osób zmarło, a 39 zostało rannych, przyznał się do winy, w sądzie wyraził skruchę i za pośrednictwem swego obrońcy złożył wniosek o poddanie się karze 2,5 roku pozbawienia wolności oraz 3-letniego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. Wyrok został ogłoszony 22 lipca br.

Do tego tragicznego w skutkach zdarzenia doszło 5 marca ub.r. Autobus jechał z Poznania do naddnieprzańskiego Chersonia w Ukrainie. Po drodze zabierał pasażerów, obywateli Ukrainy. Wraz z ukraińskimi kierowcami podróżowało nim 57 dorosłych osób. Było przed północą, na autostradzie panowały trudne warunki. Do granicy w Korczowej było nieco ponad 25 km. Przy zjeździe na Miejsce Obsługi Podróżnych w Kaszycach, na końcu pasa zjazdowego, autokar uderzył w osłonę energochłonną, przebił barierkę i runął do rowu, przewracając się na bok[paywall]. Na miejscu zginęły cztery osoby, kolejna zmarła w szpitalu. Rannych zostało 39 osób, a stan 14 z nich określano jako ciężki. Zarówno prowadzący autokar w chwili katastrofy Wołodymyr K., jak i jego zmiennik Stepan K. byli trzeźwi.
Jak ustalili śledczy, przyczyną katastrofy było niedostosowanie przez kierowcę prędkości do warunków na drodze i manewru, który wykonał. Autokar początkowo jechał z prędkością 95 km na godzinę. Następnie siedzący za kierownicą Wołodymyr K. zaczął gwałtownie hamować, redukując ją do 45 km na godzinę Druga, choć wydaje się niewielka, jest zbyt duża, aby przy panujących wówczas warunkach atmosferycznych wchodzić w zjazd. Wołodymyra K. oskarżono o spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym, której następstwem była śmierć 5 osób i ciężkie obrażenia ciała innych pasażerów.

Śledczy przyjęli, że kierowca działał nieumyślnie. Groziło mu od pół roku do 8 lat pobawienia wolności. Wołodymyr K. początkowo nie przyznawał się do winy, twierdząc że nic nie pamięta z chwili katastrofy. Później zmienił zdanie, do winy się przyznał, ale odmówił składania wyjaśnień. Utrzymywał, iż nie potrafi nic sobie przypomnieć. Zastosowano wobec niego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego i zakazu opuszczania Polski.

Reklama

Nie ma dnia...

Proces w tej sprawie rozpoczął się przez 15 lipca br. przed Sądem Okręgowym w Przemyślu. Kierowca przyznał się do winy. Przeprosił wszystkich, którzy ucierpieli w wypadku. Oświadczył, że chce dobrowolnie poddać się karze. Prokurator zgodził się na wydanie wyroku bez przeprowadzenia rozprawy. I tak się stało.

– Chciałbym upaść teraz na kolana i błagać tych, którzy przeze mnie cierpieli o wybaczenie – powiedział przed sądem Wołodymyr K. – Gdybym mógł cofnąć czas, zrobiłbym to, żeby nie doszło do tej tragedii. Nie ma dnia, żebym nie myślał o tych, którzy zginęli, czy zostali ranni i o ich bliskich – zapewnił.

Oskarżony za pośrednictwem swego obrońcy złożył wniosek o poddanie się karze 2,5 roku pozbawienia wolności i 3-letniego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. Ani prokurator, ani pełnomocniczki oskarżycieli posiłkowych nie były przeciwne. Wniosły o nawiązkę w wysokości 10 tys. zł oraz częściowe zadośćuczynienie w wysokości 80 tys. zł dla swoich mocodawców.
mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2022-08-04 20:45:27

    Żeby to była wina jednego tylko gościa to jest to sprawa mocno dyskusyjna !!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2022-08-04 20:50:29

    BĄDŹMY OSTROŻNI - ZYCIE.PL *** YT.COM - THE UKRAINIANS - M'YASO - UBIVSTVO

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama