Zwany jest „polskim Edisonem”, „Leonardem da Vinci z Galicji” czy „galicyjskim geniuszem”. Jest autorem ponad 50 wynalazków i kilkuset opatentowanych pomysłów technicznych z dziedziny fotografii barwnej, tkactwa czy telewizji. Czy genialny Jan Szczepanik podczas dwuletniego przemyskiego epizodu w swoich przebogatym życiu wynalazł coś, przebywając nad Sanem?
Jan Szczepanik urodził się 13 czerwca 1872 r. w Rudnikach koło Mościsk. Zmarł w wieku 54 lat, w Tarnowie. Był genialnym samoukiem, wynalazcą. Autorem ponad pięćdziesięciu wynalazków i przeszło stu patentów, o którym z uznaniem pisał w swoich artykułach sam Mark Twain.
Za młodu związany był z Podkarpaciem. O tych latach znakomicie na łamach portalu „Podkarpackie Historie” napisał Arkadiusz S. Więch.
J. Szczepanik wynalazł m.in.: kamizelkę kuloodporną, która uratowała życie królowi Hiszpanii Alfonsowi XIII, za co ten odznaczył wynalazcę najwyższym hiszpańskim odznaczeniem – Orderem Izabeli Katolickiej.
Wynalazek znalazł uznanie także u cara Rosji Mikołaja II, od którego J. Szczepanik, kiedy odmówił przyjęcia odznaczenia, otrzymał niezwykle cenny[paywall], wysadzany brylantami złoty zegarek.
Duże znaczenie, zwłaszcza w rozwoju kinematografii, miały jego prace dotyczące kolorowej fotografii oraz filmu barwnego z dźwiękiem, dzięki którym śmiało możemy nazwać go prekursorem telewizji.
To on jako pierwszy zaprezentował publiczności kolorowy film – reportaż z przeprowadzonej w szpitalu w Langbeck-Virchov operacji chirurgicznej. Patenty J. Szczepanika wykorzystały później w swoich produktach znane na całym świecie firmy Kodak oraz Agfa.
Wielką popularność zyskał dzięki wynalezieniu maszyny do produkcji gobelinów, które bardzo szybko stały się jego znakiem rozpoznawczym i dzięki niemu produkowane na szeroką skalę docierały pod przysłowiowe strzechy.
Fabryki tychże gobelinów działały nie tylko w Krakowie, ale i w Brukseli, Roubaix we Francji oraz w Barmen w Niemczech.
Jak już wspomnieliśmy, urodził się w Rudnikach koło Mościsk. W 1875 r. wraz z matką przeniósł się do Krosna. Tam rozpoczął edukację.
Nauka nie sprawiała mu większych kłopotów. Już wtedy wykazywał duże zainteresowanie wszelkimi kwestiami technicznymi, spędzając sporo czasu w pracowni ojca chrzestnego Ignacego Łukasiewicza.
Zakończywszy naukę w szkole ludowej, w 1885 r. rozpoczął edukację w Gimnazjum Klasycznym w Jaśle. W 1888 r. kontynuował ją w krakowskim Seminarium Nauczycielskim. Naukę w nim ukończył w 1892 r., otrzymując uprawnienia nauczyciela w szkole ludowej.
Powrócił na Podkarpacie i podjął pracę nauczyciela w podkrośnieńskich miejscowościach: Potoku, Lubatówce i Korczynie. Ale ta praca nie sprawiała mu satysfakcji. Co ciekawe, postać J. Szczepanika jako nauczyciela stała się inspiracją dla amerykańskiego pisarza Marka Twaina, który sportretował go w swoim opowiadaniu „Austriacki Edison ponownie w szkole”.
Praca w wiejskich szkołach stała się dla niego okazją do podpatrywania życia okolicznej ludności. To z tego okresu pochodzą, udoskonalone później i wdrożone w życie, pomysły na maszynę tkacką, udoskonalony pług i inne.
Jesienią 1900 r. został przez władze austriackie powołany do odbycia służby wojskowej. Chcąc, nie chcąc, znany już powszechnie wynalazca, zmuszony został do przybycia do... Przemyśla, gdzie otrzymał przydział.
Stało się tak, mimo że J. Szczepanik – zgodnie z dekretem cesarza Franciszka Józefa I o osobach wybitnie utalentowanych – zwolniony został z obowiązku odbywania służby wojskowej.
Na zmianę sytuacji wpłynęła zapewne sława wynalazcy i potrzeba jego pomocy przy wprowadzanych w życie technicznych nowinkach w przemyskiej twierdzy, jednym z najnowocześniejszych tego typu obiektów w Europie. Być może chodziło tu o prace nad telegrafią iskrową.
„(...) Pobyt w Przemyślu, jakkolwiek początkowo zanosił się na swoiste zesłanie, okazał się nie tylko płodny w naukowe przemyślenia i eksperymenty, ale także znacząco zaważył na jego życiu prywatnym.
J. Szczepanik obserwował życie miejskie, a jako znany powszechnie geniusz, brał udział w posiedzeniach, spotkaniach różnych towarzystw, wygłaszał odczyty m.in. na forum Przemyskiego Oddziału Towarzystwa Politechnicznego, Towarzystwa Lekarzy Galicyjskich. Bywał na przyjęciach, m.in. organizowanych przez lokalny oddział Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” balach charytatywnych.
Zapewne na jednym z takowych spotkań poznał doktora Zygmunta Dzikowskiego, w którego córce, Wandzie, zakochał się bez reszty, a która stać się miała jego wierną towarzyszką życia. Zaręczyli się podczas zimowego karnawału 1901 r.
W 1902 r. Szczepanik przeniesiony został przez władze wojskowe do Wiednia, zaś rodzina Wandy przeniosła się do Tarnowa. Kilka miesięcy później przybył tam także Jan Szczepanik i 8 listopada 1902 roku w tarnowskiej katedrze poślubił swoją wybrankę (...)” – napisał Arkadiusz S. Więch.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze