Reklama

Co zrobiła policja w sprawie fałszywych alarmów bombowych?

28/02/2019 19:57

W ciągu ostatniego miesiąca w Przemyślu było kilka alarmów informujących o bombie lub innym zagrożeniu. Wszystkie okazały się fałszywe. Czy policja ustaliła sprawców?

W czwartek, 31 stycznia, do sądu okręgowego dotarła przesyłka z tajemniczym proszkiem i informacją, że jest to wąglik. Podobna kilka godzin później dotarła do prokuratury. W międzyczasie pojawiła się też informacja o ładunku wybuchowym w siedzibie sądu.

Na nogi postawiono wszystkie[paywall] służby ratunkowe, w gotowości był personel oddziału zakaźnego przemyskiego szpitala. Na miejsce ściągnięto strażaków z Leżajska i Nowej Sarzyny, specjalizujących się w ratownictwie chemicznym. Ewakuowano okoliczne budynki, m.in. szkołę podstawową.

Reklama

Zaledwie 4 dni później, w poniedziałek, wiadomość o bombie została wysłana do sądu rejonowego. W kilkadziesiąt minut zweryfikowano tę informację jako nieprawdziwą. Ten sam obiekt ponownie stał się celem żartownisia w połowie lutego. Wtedy też szybko ustalono, że to fałszywy alarm.

 

Bomba u marszałka

Ostatnio służby zostały postawione na nogi w minionym tygodniu. W czwartek, 21 lutego, wiadomość z pogróżkami dotarła do siedziby Prawa i Sprawiedliwości w Przemyślu, w której swoje biuro ma też marszałek Marek Kuchciński. Zagrożenia nie znaleziono.

Reklama

Seria fałszywych alarmów na Podkarpaciu rozpoczęła się w Rzeszowie. 29 stycznia wiadomość o bombie dotarła do biura Polskiego Stronnictwa Ludowego w tym mieście. Tego samego dnia również w Przemyślu pirotechnicy sprawdzali kilka obiektów. Policja nie ujawniła jednak, o które instytucje chodziło.

Gdy natomiast dwa dni później Przemyśl żył informacją o wągliku, w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim ogłoszono alarm bombowy. Ewakuowano ok. 700 osób.

Z kolei 12 lutego w Zarzeczu koło Przeworska ewakuowano 120 osób z jednego z bloków. Po godz. 20 mieszkanka odebrała telefon z informacją o bombie i powiadomiła policję. Wszystkie te przypadki okazały się fałszywymi alarmami. Wywołały jednak duże utrudnienia oraz wygenerowały spore koszty. Jak nam podał mł. bryg. Grzegorz Latusek z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Przemyślu, tylko akcja w sądzie okręgowym pochłonęła 6646 zł. Mowa wyłącznie o kosztach straży pożarnej, a przecież na miejscu pracowały też inne służby.

Reklama

 

Policja: nasza skuteczność jest wysoka

Do tej pory policja nie poinformowała o zatrzymaniu jakiegokolwiek sprawcy głupich żartów. A przecież adresy IP, z których zostały wysłane wiadomości oraz miejscowości, w których przesyłki zostały nadane, są z pewnością do ustalenia.

– W związku z ostatnimi zgłoszeniami wciąż trwają policyjne czynności. Na tym etapie nie możemy informować o policyjnych ustaleniach – mówi podkomisarz Ewelina Wrona z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie.

– Każda informacja o podłożonej bombie traktowana jest przez policjantów bardzo poważnie. Sprawcy fałszywych alarmów muszą się liczyć z surowymi konsekwencjami, grozi za to nawet do 8 lat więzienia. Sąd może też zdecydować o obciążeniu kosztami chociażby ewakuacji – dodaje podkom. Wrona. 

Policjantka zaznacza, że skuteczność policji w ściganiu takich przestępstw jest bardzo wysoka. W 2018 r. na Podkarpaciu odnotowano 4 fałszywe zawiadomienia o zagrożeniu. Wszystkie sprawy zostały wykryte, ustalono 5 podejrzanych.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama