W sobotę, 22 stycznia br., w hali MOSiR przy ulicy Sikorskiego w Jarosławiu miała gościć ekipa beniaminka z Kielc. Miała, ale mecz został odwołany i przełożony na inny termin. Wszystko przez koronawirusa SARS-CoV-2, który dopadł jarosławianki i sprawił, że COVID-19 zebrał żniwo i w ekipie Reidara Møistada.
Jarosławianki po ostatniej porażce w Kobierzycach, okraszonej, niestety, bezbarwną grą, z pewnością chciały szybko zmazać plamę i dogonić punktowo KPR w tabeli. Szansa jawiła się znakomita, bo Suzuki Korona Handball Kielce to ostatnia ekipa w PGNiG Superlidze, choć ostatnio bardzo urosła, wygrywając pierwszy mecz w sezonie. To jednak nie miało prawa przestraszyć jarosławianek. Wygrana w tym pojedynku była (będzie) obowiązkiem zawodniczek Eurobud JKS.
Niestety, nie dane im było powiększyć dorobku punktowego. Na razie nie wiadomo, kiedy ta potyczka dojdzie do skutku. Kolejny mistrzowski mecz jarosławianki rozegrają już w piątek, 28 stycznia br., w Lubinie z Zagłębiem.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze