Ani AZS PANS Jarosław, ani Niedźwiadkom Przemyśl nie udało się wywieźć z terenu rywali w 11. kolejce jakiejkolwiek zdobyczy. Bliżej tego byli oczywiście jarosławianie, ale ostatecznie musieli uznać wyższość rezerwom ekstraklasowej MKS Dąbrowa Górnicza w meczu bardzo ważnym dla obu ekip. Niedźwiadki po raz 11. w tym sezonie byli chłopcami do bicia, poprawiając tym razem znacznie nastroje rezerwom I-ligowej Resovii. Przegrali różnicą 54 punktów.
Mecz w Dąbrowie Górniczej zapamiętany zostanie przede wszystkim jako koncert „trójek”. Oba zespoły oddały łącznie aż 31 celnych rzutów zza linii 6,75 m! Ten mecz był tak dla Ślązaków, jak i jarosławian ważny w kontekście ewentualnej walki o play-off. Choć do tego jeszcze sporo meczów, takie pojedynki mogą potem „ważyć”. Goście powalczyli, zostawili sporo potu na parkiecie, ale nie udało się im odwrócić złej tendencji, która zaczęła się po koniec I kwarty. Do tego momentu było równo, ale potem szwankować wśród akademików zaczęła defensywa. Gospodarze zbyt łatwo dochodzili do łatwych pozycji. Przegrana 11 punktami nieco zaciera obraz tego spotkania.
Zespół Niedźwiadków nie miał żadnych szans w Rzeszowie. Przegrał nieco mniejszą różnicą niż zazwyczaj tylko dlatego, że w IV kwarcie trener gospodarzy sięgnął po bardzo głębokie rezerwy rezerw tego zespołu. Wystarczy natomiast spojrzeć na wynik drugiej i trzeciej ćwiartki. Przemyślanie przegrali je 65:15.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze