Po pierwszych 30 minutach wydawało się, że jarosławianki przełamią wreszcie złą passę i odniosą pierwsze wyjazdowe zwycięstwo z zespołem wyżej od nich (oby na razie) notowanego. Niestety… Ale skoro przez 20 kolejnych minut trafia się do siatki ledwie raz, nie może być mowy o przepędzeniu fatum.
Nie było odpuszczania, oba zespoły zaprezentowały się w niemal optymalnych składach. Przyjezdne zaczęły zupełnie inaczej niż we wspomnianym pojedynku. Wówczas musiały gonić od początku, teraz to one od inauguracyjnych gwizdków sędziów zaczęły dyktować warunki gry. To naprawdę wyglądało bardzo zachęcająco. Zaczęło się od trafienia Joanny Gadziny, a po 7 minutach gry Eurobud JKS prowadził już 1:4. W 12. min, po bramce z rzutu karnego Magdy Balsam przewaga jeszcze wzrosła. Było 2:6. Jarosławianki dobrze wprowadzały w życie swoją najgroźniejszą broń, czyli ofensywne „krzyżówki”. Kiedy rywalki wyszły wyżej w obronie, dokładnie obsługiwane były obie kołowe, czyli Sylwia Matuszczyk i Aleksandra Dorsz. Miejscowe w 17. min doprowadziły co prawda do remisu 7:7 po trafieniu Macedonki Zoricy Despodovskiej, ale to było wszystko na co pozwoliły zawodniczki Eurobud JKS-u. Na przerwę zeszły z 2-bramkową nadwyżką.
KPR Kobierzyce – Eurobud JKS Jarosław 23:21 (12:14)
KPR Kobierzyce: Kowalczyk Zima – Olek 1, Kucharska 0, Ilnicka 0, Buklarewicz 4, Janas 1, Wiertelak 6, Kozioł 1, Ważna 1, Ivanović 0, Despodovska 8, Shupyk 0, Wicik 0, Macedo 1.
Eurobud JKS: Kordowiecka, Djurasinović, Kucharczyk – Balsam 2, Gadzina 3, Dorsz 3, Mrden 0, Matuszczyk 5, Wołownyk 0, Nesciaruk 3, Zimny 2, Guziewicz 0, Smolin 0, Strózik 0, Kozimur 3.
Sędziowali: Wojciech Bloch (Nakło Śląskie) i Michał Solecki (Tarnowskie Góry). Kary: KPR Kobierzyce – 6 min; Eurobud JKS – 10 min. Widzów: 300.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze