Najczęściej uważamy, że ikona to obraz sakralny powstały w kręgu kultury bizantyjskiej, wyobrażający postacie świętych, sceny z ich życia, sceny biblijne lub symboliczne związane z Kościołami prawosławnym i greckokatolickim. Współczesna definicja sztuki zakłada, że może nią być wszystko i tak ikona zawędrowała z cerkwi do galerii sztuki.
Dobrym przykładem ikony pojmowanej inaczej są międzynarodowe plenery, a właściwie warsztaty ikonopisów w Zemłyniu na Wołyniu, organizowane przez Konsulat Generalny RP w Łucku, Katedrę Ukrainistyki Uniwersytetu Warszawskiego, Akademię Sztuk Pięknych we Lwowie i Okręg Warszawski Związku Polskich Plastyków. Pokłosie czwartej edycji warsztatów można zobaczyć w galerii „Stara Kręgielnia”, funkcjonującej w Centrum Kulturalnym w Przemyślu. Prace trzydziestu artystów z Polski, Ukrainy i Włoch dają obraz tego, czym[paywall] jest i czym może być współczesna ikona. Wszystkie prace łączy wspólna idea, którą organizatorzy zdefiniowali jako Cztery strony świata. Macierzyństwo. Odwołanie się do czterech stron świata pozwoliło artystom wyjść z kręgów bizantyjskich i sięgnąć do kręgu innych kultur: zachodnich czy nawet afrykańskich. Natomiast macierzyństwo jest na tyle uniwersalne, że występowało we wszystkich kulturach i jego symbolem zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie jest Maryja, Matka Boża. Właśnie do niej odwołują się autorzy, tworzący/piszący ikony zarówno w sposób tradycyjny, by nie powiedzieć dosłowny, jak i ci sięgający po abstrakcję czy inne tworzywo, tak jak Tomasz Awdziejczyk, który swoje ikony namalował na blasze ze starego radzieckiego traktora. Wszystkich miłośników sztuki, a szczególnie sztuki sakralnej zachęcam od wizyty w „Starej Kręgielni” i obcowania z nieco innymi, ale jednak ikonami.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze