Osoby przedstawiające się ogólnikowo jako pracownicy gazowni próbują wprowadzić w błąd osoby starsze i nie tylko, które biorą ich za pracowników PGNiG. Naciągacze pukają do drzwi w godzinach popołudniowych lub wieczornych i proszą o wgląd do ostatniej faktury za gaz. Proponują podpisanie nowej, korzystniejszej umowy.
Przebieg takiej wizyty opisał nam jeden z czytelników. Mężczyzna podający się za pracownika gazowni zjawił się u niego około godziny 19. – Kiedy otworzyłem drzwi, zobaczyłem człowieka obłożonego papierami, obwieszonego identyfikatorami – już to wzbudziło moje wątpliwości. Zdziwiły mnie też liczba dokumentów, które miał ze sobą i oczywiście późna pora. Zostałem szybko i zdawkowo[paywall] poinformowany, że nie posiadam jakiejś aplikacji oraz poproszony o pokazanie ostatniej faktury za gaz. Równie szybko pozbyłem się „gazownika”, mówiąc mu, że wszelkie sprawy załatwiam w firmie. Mężczyzna nie dyskutował ze mną, nie nalegał, natychmiast się oddalił – relacjonuje przemyślanin.
Kilka dni po opisanym zajściu nasz czytelnik, podobnie jak i szereg innych osób, otrzymał SMS-a ostrzegającego przed oszustami podszywającymi się pod pracowników PGNiG. Mieli oni próbować wymusić podpisanie nowej umowy sprzedaży gazu.

Za pośrednictwem internetu PGNiG nakłania również do zgłaszania najść osób podszywających się pod ich pracowników na policję. Rozpatrując jednak sprawę pod kątem oszustwa, w sytuacji gdy rozmowa odbywa się w miejscu zamieszkania klienta, nie jest możliwe zweryfikowanie racji obu stron.
– Nie sposób udowodnić, czy osoba oferująca usługę celowo wprowadziła kogoś w błąd, czy też nie dopowiedziała wszystkiego, w wyniku czego doszło do podpisania umowy z innym dostawcą, często bez jej czytania. Interwencja funkcjonariuszy na miejscu przeważnie ogranicza się do wylegitymowania stron i poinformowania, że od każdej umowy cywilnoprawnej można odstąpić – stwierdza oficer prasowy KMP w Przemyślu podk. Damian Brzyski.
Decydując się na wybór dostawcy gazu bądź prądu, miejmy na uwadze fakt, że podpisywanie wszelkich umów wymaga analizy oferty, a nie załatwiania sprawy w drzwiach. Pamiętajmy również, że mamy prawo bez konsekwencji w ciągu dwóch tygodni zrezygnować z umowy podpisanej ad hoc.
Niebotyczna promocja to duża pokusa. Nie zawsze jednak opłacalna. Przekonali się o tym odbiorcy gazu, którzy zostali poszkodowani przez firmy niewywiązujące się z kontraktów na dostawę paliwa gazowego. Kilka mniejszych firm ogłosiło bowiem upadłość.
W związku z powyższym jesienią ubiegłego roku Ministerstwo Energii wprowadziło instytucję awaryjnego sprzedawcy gazu ziemnego (podobnie jak i prądu), którym została spółka PGNiG. W ten sposób ustawodawca zadbał o to, aby zapewnić gaz ziemny odbiorcom w sytuacji, gdy wybrany przez niego sprzedawca przestaje dostarczać paliwo.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.I nawet dobra zmiana nie dała rady oszustom
I nawet dobra zmiana nie dała rady oszustom
To jedno i to samo ciągle.