Po pasjonującym, niezwykle dramatycznym i pełnym zwrotów sytuacji meczu piłkarki ręczne JKS Sanu Jarosław pokonały na własnym parkiecie drugi zespół SMS ZPRP Lublin. Dzięki tej wygranej ekipa Valiantsiny Kozimur awansowała na pozycję wicelidera tabeli, mając jednak mecz rozegrany więcej od głównych kontrkandydatów do tej pozycji.
O 12. komplecie punktów w sezonie dla JKS Sanu decydowały ostatnie sekundy spotkania. Pierwsze 20 minut należało do lublinianek. Popełniały znacznie mniej błędów niż miejscowe. Były bardziej skoncentrowane i konkretne. W 10. min po bramce Agaty Michałek, wygrywały 4:8, w 14. min – po trafieniu Sary Mircić – nawet 7:12. Jeszcze w 19. min było 11:15, ale od tego momentu na parkiecie zaczęły rządzić Jarosławianki. Poprawiły grę w obronie, a niepewność w ataku zamieniły na solidność i rozważne szukanie wolnych przestrzeni. W 25. min odrobiły większość strat. Było 15:16. W 28. min wreszcie wyszły na pierwsze tego dnia prowadzenie. Po dwóch z rzędu bramkach Katarzyny Różyckiej wygrywały 18:17. Pierwsze pół godziny celnym rzutem z 7 m podsumowała Julia Dmytroczenko i była to jej 100. bramka w tym sezonie.
Kiedy gospodynie znakomicie weszły w II połowę, z serią 3:0, wydawało się, że złapały odpowiedni rytm i będą przewagę tylko powiększać. Niestety, zupełnie inne zdanie miały Lublinianki. W 40. min było 26:22, ale pięć minut później już tylko 26:25. Walka cios za cios trwała niemal do ostatniej syreny. Dobrze dysponowana tego dnia K. Różycka w 58. min dała większy bufor bezpieczeństwa (33:30), ale rywalki walczyły do końca. Na kilkanaście sekund przed końcem nie pomyliła się J. Dmytroczenko (34:32), przyjezdne odpowiedziały, ale na więcej zabrakło im czasu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze