W poniedziałek, 19 września, na stronie Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie mieszkańcy mogli przeczytać treść komunikatu wydanego przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, z którego wynika, że rząd zaopatruje powiatowe jednostki straży pożarnej w środek mający zniwelować skutki promieniowania. Resort zapewnił, że odpowiednia ilość jodku potasu zabezpieczona jest dla każdego obywatela. Czy to oznacza, że mamy się czego obawiać?
„W ramach działań z zakresu zarządzania kryzysowego i ochrony ludności, w związku z informacjami medialnymi dotyczącymi walk w rejonie Zaporoskiej Elektrowni Atomowej, w ubiegłym tygodniu do komend powiatowych Państwowej Straży Pożarnej przekazano tabletki zawierające jodek potasu” – poinformowało w komunikacie MSWiA, zaznaczając jednocześnie, że jest to standardowa procedura stosowana na wypadek wystąpienia ewentualnego zagrożenia radiacyjnego.
Powagi sytuacji dodały też ostatnie wydarzenia w Niemczech. Właśnie w poniedziałek tamtejszy resort środowiska podał do wiadomości publicznej, że doszło do wycieku w niemieckiej elektrowni jądrowej Isar II. Zapewnił przy tym, że wyciek nie zagraża bezpieczeństwu, jednak będzie wymagał prac naprawczych.
W ślad za tymi wydarzeniami komunikat wydała też Polska Agencja Atomistyki, która na bieżąco monitoruje sytuację, uspakajając, że nie odnotowano niepokojących wskazań aparatury pomiarowej, w związku z czym w kraju nie ma zagrożenia radiologicznego po incydencie w elektrowni w Niemczech. Cała sytuacja najwidoczniej nie do końca uspokoiła jednak mieszkańców, bo w aptekach znów pojawiły się zapytania o jodek potasu i o słynny płyn Lugola, który był masowo podawany po[paywall] awarii w Czarnobylu w 1986 roku (jodek potasu jest jednym ze składników płynu Lugola). Z podobną sytuacją mieliśmy już do czynienia w lutym tego roku, po tym, jak media obiegła informacja o przejęciu obiektów elektrowni atomowej w Czarnobylu przez wojska rosyjskie. – Tylko dziś z zapytaniem o płyn Lugola zgłosiło się do nas już kilkanaście osób – usłyszeliśmy wówczas (28 lutego) w jednej z przemyskich aptek. Być może dlatego tym razem ministerstwo zapewniło, że służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa są w stałej gotowości i odpowiednia ilość jodku potasu jest zabezpieczona dla każdego obywatela. „Należy podkreślić, że profilaktyczne przyjmowanie jodku potasu na własną rękę jest odradzane przez lekarzy i specjalistów” – przypomniało również.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze