Reklama

Jurasik i spółka przechytrzyli przemyskich szczypiornistów

Dla mających spore aspiracje w tym sezonie piłkarzy ręcznych KSZO Odlewni Ostrowiec Świętokrzyski każdy kolejny mecz jest o wszystko… Podopieczni grającego trenera, byłego znakomitego reprezentacyjnego skrzydłowego, Mariusza Jurasika, zamiast bić się o czołowe lokaty, pałętają się w ogonie tabeli, a od strefy zagrożonej bezpośrednim spadkiem dzieli ich ledwie trzy punkty.

Trzeba uczciwie przyznać, że zespół KSZO wygrał to spotkanie, rozegrane awansem z 20. kolejki (10 – 11 marca br.), zasłużenie. Na niewiele pozwolił rywalowi. Podopieczni Piotra Kroczka prowadzili w tym pojedynku tylko raz. W 9. min, kiedy po drugiej bramce z rzędu Konrada Bajwoluka, tablica wyświetliła wynik 4:5. Siedmiokrotnie był remis, w pierwszych 10 minutach I połowy i pierwszych 4 minutach II odsłony. Przez pozostały czas stroną dominującą byli miejscowi, a przemyślanie – nieco na własne życzenie – ustawili się w roli goniącego rezultat.
Od stanu 5:5, przez trzy minuty do bramki trafiali tylko gospodarze i w 13. min wynik brzmiał 9:5. Niestety, ta tendencja utrzymywała się aż do 26. min, kiedy  było 16:11. Końcówka I połowy kazała jednak diametralnie zmienić punkt widzenia. Przemyślanie przede wszystkim przyspieszyli grę, umiejętnie zmieniali tempo prowadzonych akcji. Wciąż nie mylił się popularny „Pucha” (zdobył w I połowie aż 7 bramek!), trafiać zaczął z koła Maciej Kubisztal. Przy zejściu na antrakt z przewagi KSZO Odlewni nie zostało prawie nic. Wynik po pierwszych 30 minutach brzmiał 17:16. To był dobry prognostyk przez II połową… Oczywiście pod warunkiem, że przemyślanie odrzuciliby w kąt raz na zawsze lapsusy z I odsłony.

Tak było, ale przez ledwie 10 minut. Do remisu 17:17 doprowadził Paweł Stołowski, a potem jeszcze Tomasz Kulka (18:18) i Mateusz Nowak (19:19). Jeszcze w 40. min, kiedy ze skrzydła rozrzucał się Kacper Grabowski, wyprowadzając swój zespół na 24:20, nie było dramatu,  tym bardziej, że szybkie dwie bramki M. Kubisztala sprawiły, że w 43. min gospodarze wciąż byli na wyciągnięcie ręki – 24:22. Tyle, że czuwajowcy wciąż nie mogli narzucić swoich warunków gry. Nie mogli, bo grali zbyt nierówno, zbyt nerwowo i zbyt niedokładnie. To była woda na młyn podopiecznych M. Jurasika. W 49. min wyszli na poważniejsze już prowadzenie – 30:25, by trzy minuty później osiągnąć najwyższe w spotkaniu, kiedy trafił Kamil Kieloch – 33:27. To była przewaga, której – wydawało się – bardzo zmotywowani gospodarze – z rąk już nie wypuszczą. Co prawda w 56. min, kiedy K. Bajwoluk i M. Nowak znaleźli drogę do miejscowej bramki, SRS Czuwaj zmniejszył straty (34:31), ale za moment karę 2 minut otrzymał M. Kubisztal i gospodarze fakt gry w przewadze wykorzystali perfekcyjnie. Dwa kolejne trafienia, najpierw Jakuba Bulskiego, a potem Grzegorza Sobuta rozstrzygnęły losy tego pojedynku. W 57. min było 36:31 i przemyślanom nie mogło wystarczyć czasu, aby scenariusz końcówki napisać od nowa.


KSZO Odlewnia Ostrowiec Świętokrzyski – SRS Czuwaj Przemyśl 37:33 (17:16)
KSZO Odlewnia: Piątkowski, Szewczyk – Grabowski 7, Bulski 6, Falasa 0, Cukierski 0, Jurasik 5, Bernacki 0, Goliszewski 1, Kieloch 5, Sobut 6, Antolak 0, Hubka 0, Wędrak 4.
SRS Czuwaj: Szczepaniec, Kijanka, Sar – Król 1, Puszkarski 7, Biernat 0, Stołowski 3, Kubik 0, Bajwoluk 4, Nowak 3, Kroczek 5, Obydź 0, Kulka 4, Kubisztal 6.
Sędziowali: Krzysztof Jac (Tarnów) i Marcin Wrona (Wierzchosławice). Kary: KSZO Odlewnia – 10 min; SRS Czuwaj – 6 min. Widzów: 450.
mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama