Reklama

Kolejne lanie. Co się dzieje z Eurobud Grupa JKS Jarosław?

Piątej porażki w piątym spotkaniu sezonu 2020 – 2021 PGNiG Superligi doznały jarosławskie piłkarki ręczne. Przegrały dzisiaj (31 października br.) w Kobierzycach z KPR-em. Ich sytuacja w tabeli powoli staje się dramatyczna, a światełka w tunelu nie widać. Już czas, aby władze klubu, sztab szkoleniowy i sam zespół poszukały racjonalnej odpowiedzi na pytanie: co się dzieje z Eurobud Grupa JKS Jarosław?

Ze sportowego punktu widzenia przedsezonowa strata trzech podstawowych zawodniczek: Nataliy Turkalo, Moniky Bancilon Novais i Magdy Balsam była potężnym ciosem. To te szczypiornistki napędzały grę, to one były najskuteczniejsze, to one kształtowały poziom, charakter i mentalność pozostałych. Wydawało się jednak, że pozyskanie dwóch aktualnych reprezentantek Polski – Sylwii Matuszczyk i Aleksandry Zimny, doświadczonych zawodniczek z Białorusi Valentiny Nestsiaruk i Ukrainy Olesi Parandij będzie wystarczającą rekompensatą, aby nie wlec się w ogonie tabeli, a powalczyć o znacznie wyższe lokaty. Aby nie stać się zwykłym „chłopcem do bicia”, a – wkładając serce, ambicję i wolę walki – toczyć równorzędne boje z większością zespołów w tej lidze[paywall].

Wydaje się jednak, że to nie sportowe aspekty odegrały najważniejszą rolę w fakcie, że Eurobud Grupa JKS Jarosław, niestety, stał się (oby na razie) owym „chłopcem do bicia”. Tarcia wewnątrz klubu, sensacyjno-bulwersujące rozstanie ze słowackim trenerem Vitem Teleky’m, niedopowiedzenia i kłótnie na jarosławskim podwórku piłki ręcznej to chyba jedne z najważniejszych pozasportowych przyczyn tego, że z zespołu, który w poprzednim sezonie potrafił toczyć zwycięskie boje z każdym w tej lidze, pozostało wspomnienie.

Reklama

Chyba przyszedł najwyższy czas, aby jasno określić cele, aby każda z zawodniczek odpowiedziała na pytanie, co chce z tym zespołem osiągnąć, aby sztab trenerski, czyli duet Reidar Moistad – Monika Cholewa, odpowiednio i profesjonalnie reagował na piętrzące się problemy.

Dramat w I połowie

Oprócz spotkania 2. kolejki z zespołem Stoisław Młyny Koszalin, pozostałe były występami fatalnymi. Nie inaczej było w Kobierzycach, w starciu z KPR-em, w zaległym pojedynku 5. kolejki. Najgorszy w tym wszystkim jest fakt, że ten team stać na o wiele, wiele lepszą grę. Bytowanie z taką świadomością nie jest zadaniem łatwym.

Reklama

Gospodynie przystąpiły do tego spotkania bez kontuzjowanej, najlepszej zawodniczki w zespole Kingi Jakubowskiej. W jarosławskiej ekipie wciąż brakuje Martyny Żukowskiej. Do 8. min było równo. Inauguracyjne trafienie było dziełem Macedonki Zoricy Despodovskiej. Odpowiedziała jej Katarzyna Kozimur. Po ośmiu minutach było 3:3, kiedy trafiła Olesia Parandij. To, co się stało potem, trudno w jakikolwiek sposób wytłumaczyć. To była rzeź niewiniątek. Miejscowe zrobiły sobie poligon doświadczalny, prawdziwą strzelnicę z jarosławskiej bramki. Rzucały jak chciały i skąd chciały. Do 26. min zdobyły 10 bramek z rzędu. Było wówczas 13:3. Katastrofalny okres przerwała Aleksandra Szymborska. Potem jeszcze tylko S. Matuszczyk trafiła do siatki, z czym gospodynie nie miały problemów. Po 30 minutach mecz był rozstrzygnięty. Drużyna Edyty Majdzińskiej gromiła Eurobud Grupa JKS 17:5.

Na początku II połowy popularne „Kobierki” – dzięki Despodovskiej, Ważnej i Janas – powiększyły przewagę do monstrualnych wręcz rozmiarów. W 36. min było 20:5! To było niewyobrażalne. Na szczęście dla jarosławianek, miejscowe zmniejszyły tempo prowadzenia gry, na parkiecie lawinowo zaczęły się pojawiać rezerwowe zawodniczki. I one nie miały problemów z umieszczaniem piłki w siatce, ale intensywność była znacznie mniejsza. Przyjezdnym najniżej udało się przegrywać w 54. min, kiedy po bramce O. Parandij, wynik brzmiał 24:14.

Reklama



KPR Kobierzyce – Eurobud Grupa JKS Jarosław 27:16 (17:5)
KPR Kobierzyce: Kowalczyk, Zima – Kucharska 2, Ilnicka 1, Tomczyk 0, Buklarewicz 1, Janas 6, Kuriata 0, Wiertelak 3, Ważna 1, Ivanović 2, Despodovska 7, Wicik 3, Michalak 1.
Eurobud Grupa JKS: Szczurek, Ciąćka – Guziewicz 1, Donets 0, Matuszczyk 8, Mikosz 0, Nestsiaruk 1, Pietras 1, Zimny 0, Strózik 0, Szymborska 1, Kozimur 1, Parandij 3.
Sędziowali: Bartosz Kowalak i Wojciech Marciniak (obaj z Poznania). Kary: KPR Kobierzyce – 6 min; Eurobud Grupa JKS – 8 min. Mecz bez udziału publiczności.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Olo - niezalogowany 2020-11-04 13:12:26

    Trzeba było z poprzednim trenerem nie prowadzić wojny to by wszystko było git. A teraz wzięli pseudotrenerzyne i zdziwieni

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    zenekblues - niezalogowany 2020-11-05 14:00:45

    Olo - nie pękaj , noszowy ze sklepikarzem wyprowadzą dziewczyny z za zakrętu - ale chyba w pole pod Tuczempami jak będą młode ziemniaki do zbierania w kwietniu a sponsorek po podliczeniu będzie uboższy o kilka zer biletów Narodowego Banku  

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama