Wystawa otwarta niedawno w gmachu głównym Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej na pewno ucieszy wszystkich, którzy interesują się historią I wojny światowej na terenach Galicji, a tych w Przemyślu nie brakuje.
Honwedzi i huzarzy na polskiej ziemi – taki tytuł nosi wystawa, która właściwie jest komiksem. Zupełnie współczesnym przedstawieniem „polowych i innych historii” z lat 1914 – 1915. Ciekawa jest historia tego komiksu, za którego kanwę posłużyły zapiski korespondenta wojennego Ferenca Molnára, autora znanych nam dobrze Chłopców z placu broni. Otóż sto lat temu Molnar, będąc korespondentem wojennym, po zwycięskiej ofensywie armii austriackiej i pruskiej na froncie wschodnim odbył podróż po wyzwolonej Galicji. Jego relacje i opisy z dymiących jeszcze pobojowisk zostały wydane na Węgrzech w 1928 roku.W 2015 roku ukazało się polskie tłumaczenie Ákosa Engelmayera (byłego ambasadora Węgier w Polsce), który opowiadał o tym podczas otwarcia wystawy w Muzeum. Na podstawie zapisków Molnára powstał też współczesny komiks, stworzony przez wybitnych węgierskich twórców tego gatunku. Artyści, posiłkując się cytatami z Molnára, zilustrowali (każdy w swoim stylu) wydarzenia, których był świadkiem sto lat temu. W komiksie nie znajdziemy scen mrożących krew w żyłach ani supermenów w akcji, na przykład podczas ataku na bagnety. Wtedy jeszcze korespondenci wojenni nie epatowali swoich czytelników krwawymi obrazami. Molnár częściej niż o bohaterskich czynach honwedów pisze o nędzy chłopów, których wioski przeorał front albo o ciężkim losie Żydów. W komiksie jest też część poświęcona Przemyślowi, który – według Molnára – w czerwcu 1915 roku „cały śpiewał” z radości po przepędzeniu Rosjan. Znajdziemy tam też sporą dawkę humoru, nieraz trochę czarnego albo żołnierskiego, prosto z okopów. Może znawcy historii będą się zżymać, że twórcy komiksu nie zadbali o realia, ale przecież ten gatunek rządzi się swoimi prawami i ważniejsza jest mimika narysowanej twarzy bohatera niż przepisowa ilość guzików przy mundurze.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze