Na rynku wydawniczym pojawiło się trzecie wydanie książki Marka Majewskiego Koniak i Daktyle, w której autor opowiada o fenomenie San Francisco z połowy lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, o hipisach i ich kulturze, w której zanurzył się i odniósł sukces jako fotograf i grafik.
Wstęp do lektury poprzedza zastrzeżenie autora, że książka nie jest pochwałą zażywania narkotyków ani formą ich popularyzacji. Niemniej, pisząc o kulturze hipisów, trudno jest je pominąć, gdyż były jej częścią składową oraz sposobem bycia całej ówczesnej generacji. Zastrzeżenie autora jest o tyle zasadne, że począwszy od 40 strony zapach marihuany będzie towarzyszył czytelnikowi do końca książki, ale tak wtedy było[paywall].
Marek Majewski po dyplomie w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych w połowie lat siedemdziesiątych wyjechał do wujka, do San Francisco. Tam szybko doszlifował język i łut szczęścia sprawił, że dostał propozycję współpracy z kultowym pismem Rolling Stone, w którym swoje fotografie publikowała sławna już wtedy Annie Leibovitz. Dla młodego człowieka zza żelaznej kurtyny był to życiowy sukces i początek kariery, o jakiej w ówczesnej Warszawie nawet nie mógł marzyć. Po kilku latach M. Majewski został w wydawnictwie asystentem dyrektora artystycznego. Zanurzając się wraz z autorem w tamten świat seksu, narkotyków i rock and rolla, poznajemy kultowe zespoły The Doobie Brothers, The Rolling Stones czy boskiego Santanę. Wędrujemy po hipisowskiej dzielnicy Haight Ashbury z jednego party na drugie i zawsze w oparach marihuany i haszyszu. O tym wszystkim M. Majewski opowiada żywym, potocznym językiem, przypominającym trochę styl Hłaski czy Nowakowskiego. Szkoda tylko, że w książce liczącej 300 stron prawie nie ma fotografii, bo jak ktoś kiedyś powiedział – jedna fotografia mówi więcej niż tysiąc słów. Jedynie w Stanach został wydany album Frisco on my mind. San Francisco 1975-85. People and the city z fotografiami M. Majewskiego, który w Polsce pojawił się pod nowym tytułem Hotel Kalifornia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze