Reklama

Koronawirus rolnikom niestraszny

16/04/2020 10:27

Przynajmniej nie tym wypalającym trawy. Sezon na ten potępiany ze wszystkich stron proceder właśnie się rozpoczął. Postanowiliśmy sprawdzić, czy trwająca epidemia wpłynęła jakoś na liczbę interwencji strażaków. Nie wpłynęła.

Strażackie statystki zatrważają. Mimo, że od lat wszystkie środowiska apelują o niewypalanie traw, przekonują, jakiej skali spustoszenia sieje ogień w środowisku naturalnym – liczba pożarów traw pozostaje na podobnym, wysokim poziomie. Jak sprawdziliśmy, wypalaniu traw nie przeszkodziła nawet trwająca pandemia.

 Lubaczów liderem statystyk

Najgorzej pod tym względem jest w powiecie lubaczowskim. W okresie[paywall] od  9 marca do 9 kwietnia strażacy wyjeżdżali do pożarów traw, lasów i nieużytków 190  razy. Skalą dla tej liczby niech będzie fakt, że w powiatach przeworskim i jarosławskim w tym samym czasie łącznie tego typu interwencji było dwa razy mniej –  tylko 83. Co równie ciekawe taki trend utrzymuje się od jakiegoś czasu. Rok wcześniej ziemia lubaczowska też brylowała w tych niechlubnych statystykach – pożarów traw było wówczas 185. Do najbardziej dramatycznego zdarzenia doszło tu 28 marca. Wtedy to strażacy wezwani zostali do pożaru lasu, traw i nieużytków w okolicach Łukawca, w gminie Wielkie Oczy. –  Na miejsce pożaru niezwłocznie skierowane zostały zastępy strażaków z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP z  Lubaczowa i druhowie z najbliższej jednostki OSP Łukawiec – relacjonuje kpt. mgr inż. Wojciech Wus Zastępca Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Lubaczowie. Po przybyciu na miejsce kierujący akcją szybko zorientował się, że skala pożaru, przy niesprzyjających warunkach atmosferycznych wymaga skierowania do walki dodatkowych sił. – Po dojeździe dodatkowych zastępów, złożonych z druhów ochotników z Baszni Dolnej, Wielkich Oczu, Cieszanowa oraz Krowicy Hołodowskiej, podaniu dodatkowych prądów wody w natarciu na pożar i ponad godzinnej walki z niebezpiecznym ogniem udało się zlokalizować pożar, równocześnie dogaszając trudno dostępne miejsca przy użyciu tłumic – uzupełnia W. Wus . Spaleniu uległo 10 ha mieszanej uprawy leśnej (sosna, olcha, brzoza) oraz ok. 8 ha nieużytkowanych powierzchni rolniczych.

Reklama

W Przeworsku i Jarosławiu spokojniej

Sporo mniej pracy mieli strażacy z powiatów jarosławskiego i przeworskiego. Na terenie tego pierwszego zanotowano 62 przypadki pożarów traw. To o 7 więcej niż w tym samym okresie roku ubiegłego, za to same incydenty miały łagodniejszy charakter. Jak poinformowali nas przedstawiciele jarosławskiej komendy PSP, strażaków z ich terenu wzywano do stosunkowo niewielkich pożarów, gdy płynęło 20-50 ar traw. Na ziemi przeworskiej najpoważniejszym był natomiast pożar w miejscowości Dobcza. – Płonęło około 8 ha nieużytków, w akcji wzięło udział 7 zastępów PSP i OSP, łącznie 32 strażaków – informuje Zastępca Komendanta Powiatowego PSP w Przeworsku bryg. mgr inż. Tomasz Dzień. Jego teren pod względem liczby pożarów traw jest i tak najspokojniejszy – strażackie statystyki odnotowały 21 wyjazdów do tego typu pożarów w ubiegłym miesiącu.


pac
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kon - niezalogowany 2020-04-16 14:16:45

    Jeszcze wiekszy strach jest przed utrata wladzy i za jakis czas pislamisci wymysla ze wirusa pokonali a ze ludzie umieraja to wina Tuska i opozycji ! to juz jest jakas paranoja i manipulowanie narodem ! To jest panstwo juz nie z dykty ale z waty !

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama