Reklama

Kosmiczny basket Hensfortu! Awans w imponującym stylu [ZDJĘCIA]

To, co w półfinałowym turnieju Mistrzostw Polski do lat 18 wyprawiali młodzi koszykarze Hensfortu Przemyśl, trudno jednoznacznie zdefiniować. Bo użycie jakiejkolwiek figury retorycznej mogłoby być dla nich krzywdzące. Styl, w jakim rozbijali w pył kandydatów do medali, czyli Zastal Zielona Góra czy Trefl Sopot, był kosmiczny! Zostańmy więc przy stwierdzeniu: to były kapitalne zawody podopiecznych Daniela Puchalskiego. Czy powtarzając to w finale, stać ich na medal? Niechże to pozostanie pytaniem retorycznym.

Mówią o nim „The Lord of The Rings”. Nie dziwota, skoro palców obu dłoni nie wystarczyło mu, aby założyć wykonane z 16-karatowego złota pierścienie za mistrzostwa NBA. 11-krotnie poprowadził Chicago Bulls i Los Angeles Lakers na szczyty. Członek ekskluzywnej „The Naismith Memorial Basketball Hall of Fame”, genialny strateg i taktyk. Wielki reformator metod przygotowań prowadzonych przez siebie zespołów. Phil Jackson. Kiedyś powiedział bardzo znamienne zdanie: „Atakiem można wygrać jeden mecz, obroną mistrzostwo”.

Prawdopodobnie młodzi koszykarze Hensfortu tego nie pamiętają. Prawdopodobnie nie tylko o tej dewizie rozmawiali przed trwającym przez trzy dni (5 – 7 maja br.) w hali POSiR półfinałowym turniejem Mistrzostw Polski U-18, ale właśnie obrona była języczkiem u wagi ich znakomitej postawy. Ktoś powie: no jak to? Z Zastalem i Kingiem BC prawie trzycyfrowy wynik, z Treflem już trzycyfrowy. Rewelacyjna skuteczność! To prawda, ale wszystko co dobre dla gospodarzy w tych zawodach miało swoje źródło w poukładanej, dojrzałej, kolektywnej defensywie. A że transmisja z ofensywą i trzymaniem się taktycznych reżimów była niczym nie zakłócona, czysta jak łza, więc efekt był genialny.

Reklama

Znakomicie i… jeszcze lepiej!

Bardzo doświadczony, prowadzący jeszcze w połowie lat 90. ubiegłego wieku Zastal w koszykarskiej ekstraklasie Bogusław Onfurowicz stał przy linii bocznej przez 22 minuty, próbując natchnąć coraz bardziej sfrustrowanych swoich chłopaków do podjęcia walki. Do przeciwstawienia się ogromnej sile mentalnej, animuszowi, ale i dojrzałości gospodarzy. Bezskutecznie. Usiadł więc na ławce i odpuścił. Pewni siebie przed meczem zielonogórzanie mogli tylko przyglądać się i podziwiać urozmaicony, szybki, kombinacyjny, najeżony wręcz kontrami basket miejscowych. Miażdżyli zastalowców z każdą minutą. Rewelacyjnie zaprezentował się w tej potyczce Karol Radoń. Double-double ustrzelili Szymon Janczak (13 pkt, 13 zbiórek) i Kacper Walciszewski (10 pkt, 12 zbiórek). Środkowemu Hensfortu zabrakło ledwie dwóch asyst do triple-double!

Czy można było zagrać jeszcze lepiej niż w tym spotkaniu? Ano można! Trefl Sopot przyjechał do Przemyśla w roli faworyta turnieju. W najmocniejszym składzie, z zawodnikami, którzy w sezonie 2016 – 2017 występowali na parkietach seniorskiej II ligi. Ba, Łukasz Kolenda zanotował już debiut w ekstraklasowej drużynie Trefla. Zostali jednak zmiażdżeni, wbici w parkiet. Gwiazdorskie zapędy zostały stępione przez konsekwencję, skuteczność, ogromną wolę walki i dojrzałość przemyślan. Gwiazdorstwo zostało karane także przez arbitrów, którzy nie tolerowali frustracji i wymachiwania rękoma po nieudanych akcjach. Równo było tylko w początkowych minutach. Potem – podobnie jak w meczu z Zastalem – znowu nastąpił odjazd punktowy i pełna kontrola nad parkietowymi wydarzeniami. Pewnie w Sopocie znają pojęcie kick and drive, najlepsze do rozbicia obrony strefowej rywala, ale było to ponad siły przybyszów znad Bałtyku. Przemyślanie do minimum ograniczyli błędy własne. Ograniczyli także do minimum poczynaniach choćby ich dotychczasowego „prześladowcy” Sebastiana Waldy, który nie istniał w tym pojedynku, zapisując na swoim koncie wstydliwy przelicznik evaluation – minus 2.

Reklama

Awans z 1. miejsca

Po dwóch dniach imprezy wiadomo było, że przemyślanie awansują do wielkiego finału z 1. miejsca i że awans tamże zaprzepaściła ekipa King Basket Club Szczecin. Spotkanie tych zespołów na finał turnieju nie miało już żadnego znaczenia. Mimo to przemyślanie chcieli zakończyć zmagania bez strat. Mimo że musieli sobie radzić bez lekko kontuzjowanych Mikołaja Kleszcza i Wiktora Słabego. I to im się udało, choć wiadomo, że koncentracja i mobilizacja były nieco przytępione. Znaczenie, i to ogromne, miała natomiast potyczka Trefla z Zastalem. Podrażnieni pogromem z Hensfortem sopocianie, dali prawdziwą lekcję zielonogórzanom, dla których w sferze marzeń pozostała walka o medale MP U-18.

Wyniki:

Hensfort Przemyśl – Zastal Zielona Góra 98:62 (30:20, 24:15, 22:12, 22:15)
Punkty: K. Radoń 25 (3x3), Sz. Janczak 13, M. Kleszcz 10, P. Strzępek 10, K. Walciszewski 10, B. Kosior 9 (1x3), J. Kucharski 6, Sz. Prusak 6, W. Słaby 6, R. Serwański 3.

Reklama

Hensfort Przemyśl – Trefl Sopot 102:68 (23:17, 25:15, 27:18, 27:18)
Punkty: Sz. Janczak 20 (2x3), K. Walciszewski 20, M. Kleszcz 14, W. Słaby 13, P. Strzępek 12, J. Kucharski 8 (2x3), K. Radoń 7 (1x3), B. Kosior 6, R. Serwański 2, Sz. Prusak 0.

Hensfort Przemyśl – King BC Szczecin 92:72 (16:14, 34:22, 25:15, 17:21)
Punkty: Sz. Janczak 34 (3x3), P. Strzępek 18 (2x3), K. Radoń 12 (1x3), J. Kucharski 11 (3x3), K. Walciszewski 10, B. Kosior 3, Sz. Prusak 2, R. Serwański 2.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Komentujący - niezalogowany 2017-05-07 21:24:32

    Brawo. Pierwszy artykuł na życiu podkarpackim całkowicie za darmo.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Basket - niezalogowany 2017-05-08 06:24:01

    Systematyczna i mądra praca daje efekty. Przemyśl tworzy historię młodzieżowej koszykówki, awans zespołu bez jednego 18 latka, do tego w sensacyjnym stylu. Wizaja przemyskiej koszykówki zaproponowana 10 lat temu przez Daniela Puchalskiego, opartej na najwyższym poziomie szkolenia młodzieżowego, dziś zapełnia halę na Mickiewicza. Brawo, imponujace!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    do Basket - niezalogowany 2017-05-08 10:04:32

    10 lat temu wizja był oparta na swoich wychowankach ale się chyba zmieniła i prym wiedzie 5 obcych zawodników i super wyszkoleni wychowankowie Walciszewski i Strzępek. W każdej dyscyplinie można zrobić wynik ściągając dobrych zawodników. Ale prawda, styl i gra imponująca. Powodzenia w finale.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama