Wielkie brawa należą się piłkarkom ręcznym Eurobud Grupa JKS Jarosław za ogromną ambicję, wolę walki i charakter w starciu z wiceliderem tabeli z Kobierzyc. Jarosławianki były o krok od sprawienia sporej sensacji. Niestety, nie wytrzymały fizycznie końcówki, bo Reidar Moistad miał do dyspozycji ledwie osiem zawodniczek w polu. Skorzystał z siedmiu. Biorąc to pod uwagę z tak mocnym rywalem jak ekipa z Kobierzyc wygrać się nie da…
Faworytkami tej potyczki były popularne „Kobierki”. Są wiceliderkami, mają na rozkładzie wszystkie zespoły, z bardzo zawodzącymi ostatnio w PGNiG Superlidze mistrzyniami Polski z Lublina. Ale w I połowie spotkania na parkiecie hali przy ul. Sikorskiego w Jarosławiu nie istniały. Mogły tylko przyglądać się koncertowej grze ekipy R. Moistada. W 24. min wicelider przegrywał 14:5. To był pogrom. „Kobierki” nie miały pomysłu na grę, kulały w kontrach, notorycznie przegrywały rywalizację ze znakomicie dysponowaną Karoliną Szczurek. Dopiero w końcówce wykorzystały kilka błędów jarosławianek, rzuciły cztery bramki z rzędu, ale nie potrafiły na finał I połowy powstrzymać S. Matuszczyk i do szatni schodziły z aż 6-bramkową stratą. Było 15:9.Eurobud Grupa JKS Jarosław – KPR Kobierzyce 24:26 (15:9)
Eurobud Grupa JKS: Szczurek, Ciąćka – Guziewicz 0, Matuszczyk 7, Mikosz 0, Nestsiaruk 4, Pietras 1, Zimny 9, Strózik 0, Kozimur 3, Parandij 0.
KPR Kobierzyce: Kowalczyk, Zima – Kucharska 0, Mokrzka 1, Wicik 1, Jakubowska 11, Buklarewicz 1, Despodovska 0, Wiertelak 2, Koprowska 0, Janas 5, Ilnicka 3, Ivanović 1, Ważna 0, Michalak 1, Kuriata 0.
Sędziowały: Urszula Lesiak i Małgorzata Lidacka (obie z Krakowa). Kary: Eurobud Grupa JKS – 10 min; KPR Kobierzyce – 8 min. Czerwona kartka: Wirtelak (34. – faul). Mecz bez udziału publiczności.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze