Powiedzenie „Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść” pasuje jak ulał do sytuacji na ulicy Jagiellońskiej 3 w Przeworsku. Trzeba tylko szóstkę zamienić na trzy zainteresowane strony, kucharki na sprzątaczki, a puentujące całość jedzenie na uliczny porządek.
O tym, że przy bloku znajdującym się w centrum miasta, dzieje się coś niepokojącego, poinformował nas wierny czytelnik. Problemem miały być śmieci walające się na zieleńcach okalających budynek oraz pamiętające najpewniej głęboki PRL ławki znajdujące się obok tych całkiem nowych, postawionych pod blokiem przez miasto.
Teren zielony wokół bloku, zwłaszcza ten od ulicy Cichej, rzeczywiście przedstawia marny widok. Wszędzie walają się śmieci, foliowe opakowania, jakieś pudełka. Uderza jednak liczba butelek po wysokoprocentowym alkoholu. Nie ma w zasadzie krzaczka, pod którym nie leżałby[paywall] osuszony „szczeniaczek” czy flaszka poważniejszego kalibru. Niewiele lepiej jest po drugiej stronie budynku. Tu straszą przedpotopowe ławki. Odrapane, gdzieniegdzie połamane zielone szkarady stoją tuż obok wyraźnie nowszych. Trudno zgadnąć, po co ten nadmiar miejsc do siedzenia.
Już pierwsza próba wyjaśnienia sytuacji na Jagielońskiej 3 wskazuje na to, że swoisty węzeł gordyjski, który supłano tu przez lata, rozplątać będzie trudno. – Proszę popatrzeć na te wszystkie śmieci! Dlaczego nikt tego nie posprząta? – pyta retorycznie czytelnik, który w to newralgiczne miejsce nas sprowadził.
– To kuriozalna sytuacja, bo wspólnota jest właścicielem terenu tylko pod blokiem, wszystko, co tu widać, to teren miejski – wyjaśnia spotkany na miejscu zarządca budynku. Sugeruje, że wspólnota podejmowała już starania, by go przejąć, ale bezskutecznie.
W efekcie nie bardzo wiadomo, kto kawałkiem trawnika i kilkunastoma nasadzeniami ma się zajmować. Według zarządcy nieruchomości miasto nie kwapi się do tego, by to robić. – Tu mieszkają spokojni ludzi. To nie są ich śmieci – wskazuje na kilka butelek leżących pod krzakiem od strony DK 94. – Ale w końcu trzeba będzie kogoś nająć, by to posprzątał, a za usługę zapłacą mieszkańcy bloku – konkluduje.
– My to posprzątamy – deklaruje w imieniu miasta zastępca burmistrza Wojciech Superson. – Trzeba się jednak uzbroić w cierpliwość. Wiosna się jeszcze nie zaczęła, a mieszkańcy oczekują w każdej części Przeworska wiosennych porządków. Niestety nie wszędzie możemy być – dodaje. W rozmowie z nami W. Superson argumentuje jednak, że choć teren rzeczywiście do wspólnoty nie należy, to wspólnota go użytkuje.
– Przy zjeździe do budynku Jagiellońska 3 z drogi krajowej stoi znak „zakaz wjazdu, nie dotyczy mieszkańców” – przypomina zastępca burmistrza, wykazując, że mieszkańcy roszczą sobie prawo do pewnych przywilejów. – Powinni poczuwać się jednak do utrzymania jakiegoś porządku na tym terenie – przekonuje. Spychanie odpowiedzialności trwa w najlepsze. Choć zapewne można się spodziewać, że ktoś nad stanem zieleńca się w końcu zlituje, to niestety nie sposób przewidzieć, kto z niechcianego obowiązku wywiąże się pierwszy.
Pozostaje jeszcze problem ławek. Tu jest jeszcze trudniej. Sami mieszkańcy są podzieleni, czy stare ławeczki powinny stać obok tych nowszych, czy też nie. Zarządca budynku twierdzi, że nie ma ich w ewidencji własności wspólnoty i tak naprawdę nie wiadomo, do kogo należą. W podobnym tonie wypowiada się przedstawiciel UM.
– Nie mamy prawa usunąć tych ławek, zwłaszcza wobec faktu, że mieszkańcy są podzieleni, co do ich obecności na terenie wspólnoty – wyjaśnia burmistrz W. Superson, przekonując jednocześnie, że te zaniedbane obiekty małej architektury nie są własnością miasta. – Moglibyśmy je odświeżyć, ale pytanie jest takie, komu one służą? – rozważa burmistrz.
I po chwili sam odpowiada: – Bezpośrednio mieszkańcom Jagielońskiej 3. Pewne jest więc to, że mieszkańcy bloku muszą najpierw dogadać się między sobą odnośnie przyszłości niezbyt estetycznych ławek. Następnym krokiem powinno być ich usunięcie lub remont. Jednak ani mieszkańcy, ani zarządca, ani tym bardziej miasto nie przejawiają woli, by rozstrzygnąć sprawę ławek, które są albo niczyje, albo należą do wszystkich.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Mam pytanie, kto robi ten chlew?To retoryczne pytanie suwerenie he he.
O innej metropolii szczylu traktuje artykuł, wróć tu jak nauczysz się czytać. Ze zrozumieniem...
W Przeworsku? Wróć do szkoły i powtórz czytanie ze zrozumieniem albo bierz worek i zapieprzaj posprzątać to, czym nasyfiłeś
To i tak nie przebije skarpy przy ul. 1000-lecia na wysokości Urzędu Skarbowego, wysypisko śmieci w centrum miasta. Pasażerowie stojących w korku samochodów mają, co podziwiać.
A czy Straż Miejska nie powinna kontrolować takich dzikich wysypisk i polecać uprzątnięcie właścicielowi posesji lub zarządcy ?
Mam pytanie, kto robi ten chlew?To retoryczne pytanie suwerenie he he.
Bakun...
O innej metropolii szczylu traktuje artykuł, wróć tu jak nauczysz się czytać. Ze zrozumieniem...