Po kilku tygodniach przerwy wróciły do rywalizacji o superligowe punkty piłkarki ręczne Eurobud Grupa JKS Jarosław. Rywal był zacny i – niestety – zdecydowanie za mocny, aby podopieczne Reidara Moistada mogły dzisiaj (24 października br.) cokolwiek zdziałać. To ich czwarte niepowodzenie w tym sezonie.
Po wstydliwej porażce z Piotrcovią w Piotrkowie Trybunalskim jarosławski zespół dopadł koronawirus SARS-CoV-2 i przez to nie doszły do skutku dwa kolejne pojedynki – u siebie z Ruchem Chorzów i na wyjeździe z KPR Kobierzyce. Trzytygodniowa przerwa pozwoliła władzom wzmocnić ekipę zawodniczką MTS Żory Zuzanną Mikosz. Do Jarosławia przyszły także dwa powołania do szerokiej kadry reprezentacji Polski dla Sylwii Matuszczyk i Aleksandry Zimny[paywall].
Głód gry, chęć rehabilitacji za fatalny występ w Piotrkowie Trybunalskim i wspomniane wyżej dwa miłe przecież fakty zderzyły się jednak z myślami, że po drugiej stronie parkietu staną aktualne wicemistrzynie Polski, obecne liderki tabeli, ekipa charyzmatycznej, byłej wielokrotnej reprezentantki Polski Bożeny Karkut – Metraco Zagłębie Lubin. Rzucone na szalę przymioty przegrały, niestety, walkę z lepszym przeciwnikiem.
Lubinianki wygrały jak najbardziej zasłużenie. Na równą grę pozwoliły jarosławiankom przez ledwie 10 minut. Wówczas wynik brzmiał 4:5. Napędzane coraz lepszą realizacją założeń taktycznych, łatwością w znajdowaniu wolnych stref do ataku bramki Karoliny Szczurek oraz konsekwentna i agresywna gra w defensywie, przyjezdne łapały właściwy rytm. Kolejne 10 minut I połowy wygrały aż 1:7, w czym najbardziej partycypowały Karolina Kochaniak i Patrycja Świerżewska. W 20. min wynik był bardzo niekorzystny dla pogubionych jarosławianek – 5:12. Tylko zwolnienie gry pozwoliło im do końca pierwszych 30 minut toczyć wyrównaną grę z faworytem. Tyle, że walka „cios za cios” niczego nie zmieniała w sytuacji gospodyń. Na przerwę zeszły z aż 7-bramkową stratą – 9:16, co przy takim rywalu wydawało się nie do odrobienia. Na domiar złego przy zejściu do szatni rzutu karnego nie wykorzystała A. Zimny.
Naszpikowany reprezentantkami Polski lubiński zespół definitywnie rozstrzygnął sprawę w ciągu 10 minut II odsłony. Trzy trafienia Emilii Galińskiej, po jednym Joanny Drabik i Darii Zawistowskiej wysforowały Metraco Zagłębie na ogromne już prowadzenie – 12:21 w 40. min. Miejscowym nie można było odmówić ambicji i chęci, ale to było za mało, aby przeciwstawić się liderowi. W 43. min, niejako na zabicie marzeń o czymkolwiek, znakomitym rzutem przez cały plac gry popisała się Monika Maliczkiewicz. Było wówczas 13:22. Miejscowe przez kilka chwil rzuciły wszystko na jedną kartę. Harowały na całej długości i szerokości parkietu. Fragment między 51. a 55. min wygrały 4:1 po dwóch bramkach S. Matuszczyk, której zawtórowały Katarzyna Kozimur i A. Zimny. W 55. min gospodynie zniwelowały straty do 5 trafień – 20:25. To było jednak wszystko, na co pozwoliły sobie lubinianki. W końcówce miejscowe za sprawą Olesi Parandij ledwie dwukrotnie potrafiły pokonać Maliczkiewicz. Przyjezdne odpowiedziały pięcioma trafieniami i zakończyły spotkanie bardzo pewną i zasłużoną wygraną.
Eurobud Grupa JKS Jarosław – Metraco Zagłębie Lubin 22:30 (9:16)
Eurobud Grupa JKS: Szczurek, Ciąćka – Guziewicz 0, Donets 0, Matuszczyk 3, Mikosz 1, Nestsiaruk 2, Pietras 5, Zimny 6, Strózik 0, Szymborska 0, Kozimur 3, Parandij 2.
Metraco Zagłębie: Wąż, Maliczkiewicz 1 – Stanisławczyk 0, Grzyb 1, Hartman 0, Górna 6, Drabik 3, Kurdzielewicz 0, Galińska 5, Zawistowska 1, Kochaniak 6, Machado Matieli 3, Noga 0, Belmas 0, Świerżewska 4, Milojević 0.
Sędziowali: Michał Fabryczny (Mysłowice) i Jakub Rawicki (Katowice). Kary: Eurobud Grupa JKS – 8 min; Metraco Zagłębie – 8 min. Mecz bez udziału publiczności.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze