Reklama

List s. Dawidy w sprawie kładki: – W Przemyślu objawił się Anioł Stróż

16/09/2015 17:18

Tajemniczy chłopiec na ulicach Przemyśla, który przepowiada wydarzenia ważne dla całego polskiego narodu. Nie, to nie wróżbita, który chce zaspokoić chorą ciekawość ludzi ani polityczny jasnowidz. Po co zatem przybył i dlaczego ogłasza rzeczy, jakie mają się zdarzyć? Kim jest? Jaka jest jego misja? Na kim chciał zrobić wrażenie? A wrażenie zrobił i to duże, o czym przekonują naoczni świadkowie. Jednym z nich był bł. ks. Bronisław Markiewicz.

W chwili spotkania z niezwykłym Nieznajomym miał 21 lat. Działo się to w trudnym i bardzo znaczącym dla Polaków roku 1863. Gdyby wówczas istniały takie środki przekazu, jak mamy obecnie, na pewno przemyską prasę obiegłaby wiadomość o nieznanym chłopcu, ubranym po wiejsku, który z twarzą rozjaśnioną nieziemskim światłem prorokuje o losach Polski i Polaków. I pewnie wtedy też rozgrzałyby się internetowe fora, na których wielu „postępowych” wyśmiewałoby naiwność ludu, „moherową pobożność”, zbyt duży wpływ Kościoła na sprawy społeczne i polityczne itd.

 Choć sam ks. Markiewicz mógł przekonać się o prawdziwości niektórych przepowiedni znacznie później, już wówczas tak mocno przeżył tamto spotkanie, że porzucił swoje dotychczasowe plany uniwersyteckiej czy wojskowej kariery i jeszcze w tym samym roku wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Przemyślu. Niewątpliwie także tamto spotkanie wpłynęło na gorliwość duszpasterską i zaangażowanie ks. Markiewicza w sprawy społeczne i narodowe. Jako młody wikary przemyskiej katedry szukał nowatorskich na owe czasy sposobów katechizowania najuboższych dzieci z miasta i okolicznych wiosek, zabiegał o duchowy wzrost parafian, ofiarnie posługiwał ubogim, z narażeniem swojego życia służył chorym w czasie epidemii cholery. Będąc proboszczem na innych parafiach diecezji, skutecznie pomagał wiejskiej ludności wydostawać się z biedy i z pijaństwa. A widząc setki sierocych dzieci, założył duży zakład wychowawczy w Miejscu Piastowym, przy którym utworzył szkoły, warsztaty, orkiestrę, teatr, wydawnictwo… Do kontynuacji tego dzieła założył męskie i żeńskie zgromadzenia zakonne św. Michała Archanioła.  Wszystko dla Boga i Ojczyzny, która jeszcze wtedy cierpiała pod zaborami.

Reklama

W tym mieście się objawił

Wbrew temu, w co chcielibyśmy wierzyć, dziś także nie brak potrzebujących dzieci, zaniedbanej młodzieży, ubogich ludzi… Widzimy też różnego typu zagrożenia, jakie czyhają na Polaków, zarówno te duchowe, jak i polityczne.

W Przemyślu, gdzie przed laty objawił się wspomniany Anioł Polski, Bóg nadal objawia swoją troskę o nasz naród i polskie społeczeństwo. W tym mieście przed kilku laty utworzony został jeden z oddziałów Rycerstwa św. Michała Archanioła. Należą do niego osoby świeckie, pragnące dobra Polski i wszystkich mieszkańców swojego miasta. W tym celu Rycerstwo postanowiło odnowić pamięć o Aniele, Stróżu Polski.

Reklama

Anioł Stróż, jakiego Bóg wysyła do opieki nad każdym z nas, przedstawiany jest często na obrazach jako ten, który prowadzi dzieci przez kładkę zawieszoną nad przepaścią. Skoro w Przemyślu ma powstać kładka pieszo-rowerowa, całkiem słuszne wydaje się zatem, by upamiętnić Anioła Stróża Polski, który w tym mieście właśnie się objawił. Publikacje, które o tym mówią, są wystarczającym argumentem na to, że Anioł Stróż Polski jest związany z historią Przemyśla i upodobał sobie Przemyśl oraz ludzi, którzy stąd się wywodzą.

Kładka Anioła Stróża Polski miałaby zatem bardzo symboliczny wydźwięk. Nie tylko upamiętniałaby wydarzenia sprzed lat i zachęcała do wdzięczności Bogu za Jego opiekę nad naszą ojczystą ziemią. Nie tylko skłaniałaby do refleksji nad naszą drogą w kierunku społecznego dobra, braterskiej miłości czy prawdziwej wolności naszego kraju. Skoro ma łączyć Wybrzeże Marszałka Józefa Piłsudskiego i Jana Pawła II, to cóż właściwszego niż uczynić z niej „anielską drogę ku wolności i świętości”? Kładka Anioła Stróża Polski to okazja do zadumy nad tym, gdzie zmierzamy, jako Polacy. Ale też okazja do zastanowienia się nad osobistymi „przepaściami”, nad tym, jak przejść ku temu, co nas wyzwoli od własnych egoizmów, uprzedzeń, lenistwa...

Reklama

Może warto przerzucić anielską kładkę w tym pięknym mieście, abyśmy spojrzeli szerzej i dalej, tak jak przed laty spoglądał – dzięki Aniołowi Stróżowi Polski – błogosławiony ks. Bronisław Markiewicz i współcześni mu przemyślanie.

s. Dawida Ryll CSSMA


Czytelniczka
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    sxvcdcvbnm - niezalogowany 2015-09-16 18:05:31

    pierdo----lenie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    czerupa - niezalogowany 2015-09-16 18:42:51

    ...Skoro ma łączyć Wybrzeże Marszałka Józefa Piłsudskiego i Jana Pawła II, to cóż właściwszego niż uczynić z niej „anielską drogę ku wolności i świętości”? Kładka Anioła Stróża Polski to okazja do zadumy nad tym, gdzie zmierzamy, jako Polacy. Ale też okazja do zastanowienia się nad osobistymi „przepaściami”, nad tym, jak przejść ku temu, co nas wyzwoli od własnych egoizmów, uprzedzeń, lenistwa...No tak ma łączyć ulicę autora przedwojennego stanu wojennego, zabójcę kilkuset niewinnych ludzi itd.... z ulicą obrońcy pedofilów a tym samym współsprawcy odpowiedzialnego za te ciężkie zbrodnie popełniane przez kumpli w purpurach. A tak poza tym to większych pierdół dawno nie czytałem.Kto to puszcza takie teksty na poważnym portalu?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    nick - niezalogowany 2015-09-16 18:47:12

    Czytaj ze zrozumieniem, to jest list otwarty do redakcji siostry Dawidy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama