Jeszcze trochę wody musi w Sanie upłynąć, aby I-ligowi piłkarze ręczni ORLEN Upstream SRS Przemyśl w pełni zrehabilitowali się za wstydliwą porażkę u siebie z Padwą Zamość. Mały krok ku temu wykonali dzisiaj (17 października br.) w Sandomierzu, gdzie mieli obowiązek wygrać i z zadania się wywiązali.
W przemyskim zespole wciąż brakuje Mateusza Nowaka, ale w Sandomierzu mógł już wystąpić Paweł Kubik. Wisła to pewnie jedna z najsłabszych, a kto wie, czy nie najsłabsza ekipa w I-ligowym towarzystwie. Jakikolwiek inny wynik niż pewna wygrana podopiecznych grającego trenera Michała Kubisztala nie mogła wchodzić w rachubę. Choć… Przypominając sobie defensywne „popisy” przemyślan w meczu z Padwą, można było mieć mieszane uczucia. Z pewnością o jednym musieli pamiętać: szacunku dla rywala[paywall].
Zaczęli od prowadzenia po celnym rzucie Szymona Światłowskiego, ale potem beniaminek bardzo długo prowadził wyrównaną grę. Ba, w niektórych fragmentach był zespołem lepszym. W 8. min był remis 4:4. Po raz pierwszy gospodarze wyszli na prowadzenie w 15. min, kiedy celnie przymierzył Sebastian Werstler. Było 8:7. W 20. min ich przewaga urosła do dwóch bramek – 12:10. Goście byli pogubieni, ale na całe szczęście dla siebie, jeszcze w I połowie potrafili wstać z kolan. Przez ostatnie 9 minut I odsłony pokazali wreszcie kto tu powinien być nauczycielem, a kto uczniem. Wygrali ten fragment 3:9. Strzelaninę zaczął Tomasz Kulka, a spory wkład w prowadzenie po pól godzinie gry mieli także Maciej Kubisztal i Sz. Światłowski.
Sandomierzanie byli w stanie wytrzymać napór faworyta jeszcze przez 5 minut II części. W 35. min przegrywali 17:20 po bramce Tomasza Cupisza. Potem, przez kolejne 8 minut, na parkiecie rządził jeden zespół. Przemyślanie wygrali ten fragment 0:7 i w 43. min było po zawodach – 17:27. Gra nabrała rozmachu, wróciła stabilność i dokładność. Nie mylili się m.in. Kevin Starzecki i Andrzej Nowak. Bardzo dobrze na kole radził sobie Paweł Kubik. Najwyższe prowadzenie przyjezdnych w tym pojedynku tablica wyników wyświetliła w 51. min. Wówczas po pierwszej bramce w barwach ORLEN Upstream SRS Patryka Walczyka było 21:33. W 55. min na listę strzelców, także zdobywając swoją pierwszą bramkę w seniorskich rozgrywkach, wpisał się Karol Kroczek. Młodzian, który jest wyróżniającym się zawodnikiem juniorskiego zespołu, to brat Mateusza i syn byłego trenera przemyskiego zespołu Piotra Kroczka. Rezultat wówczas brzmiał 24:34 i z 10-bramkową wygraną faworyt zakończył spotkanie.
Wisła Sandomierz – ORLEN Upstream SRS Przemyśl 26:36 (15:19)
Wisła: Skowron, Pęgielski, Ciepliński – Solon 0, Szklarski 2, Kabata 2, Kozioł 1, Białkowski 3, Rączka 0, Mazur 0, Malinowski 3, Pawelczyk 1, Werstler 9, Cupisz 5, Rewera 0.
ORLEN Upstream SRS: Szczepaniec, Iwasieczko – Kielar 0, Starzecki 2, K. Kroczek 1, Stołowski 3, Kubik 4, Walczyk 1, Drozdalski 6, M. Kroczek 1, Światłowski 5, Maciej Kubisztal 4, Kulka 5, Michał Kubisztal 1, A. Nowak 3.
Sędziowali: Andrzej Mleczko i Krzysztof Paczyński (obaj z Bochni). Kary: Wisła – 12 min; ORLEN Upstream SRS – 12 min. Mecz bez udziału publiczności.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze