Gdyby na miejscu KSSPR Końskie była nieco mocniejsza ekipa, przemyślanie najpewniej pogrzebaliby już teraz marzenia o zajęciu miejsca na podium za koniec sezonu. Gdyby mecz trwał nieco dłużej, kto wie, czy niezwykle ambitna, ale nic więcej, drużyna z województwa świętokrzyskiego nie wywiozłaby znad Sanu kompletu punktów. Ten trafił finalnie na konto ORLEN Upstream SRS i na tym powinno się skończyć recenzowanie ich występu.
Tak, to prawda – zwycięzców się nie sądzi. Co siedzi w tym sezonie w głowach przemyskich piłkarzy ręcznych pewnie nawet najtęższy psychologiczny umysł dokładnie by nie zdiagnozował. Kompletnie niezrozumiałe, wręcz abstrakcyjne są ich wahania formy w odstępie ledwie kilku minut. Te mordęgi, które zaserwowali w decydujących momentach spotkania, zawdzięczają tylko i wyłącznie własnej niefrasobliwości, braku koncentracji i przedziwnym ofensywnym rozwiązaniom, na które tylko nieliczni by się porwali.
ORLEN Upstream SRS Przemyśl – KSSPR Końskie 30:28 (15:11)
ORLEN Upstream SRS: Szczepaniec, Sar – Starzecki 2, Guzdek 0, Stołowski 0, Kubik 2, M. Nowak 5, Walczyk 0, Drozdalski 1, M. Kroczek 1, Dutka 5, Światłowski 0, Maciej Kubisztal 2, Kulka 5, Michał Kubisztal 4, A. Nowak 2.
KSSPR Końskie: Jarosz, Szot – Napierała 0, Woś 7, W. Sękowski 0, Ł. Sękowski 1, Ciszek 0, Maleszak 1, Wolski 5, B. Sękowski 4, Włodarski 4, Kubała 2, Śledź 0, Matyjaisk 4, Ciołak 0, Słonicki 0.
Sędziowali: Jakub Czochra (Zwierzyniec) i Michał Szpinda (Zamość). Kary: ORLEN Upstream SRS – 10 min; KSSPR Końskie – 6 min. Mecz bez udziału publiczności.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Dlaczego nie podajecie tabeli I ligi piłki ręcznej?
naucz sie pisac co tro zapisowni a za koniec sezonu na koniec sezonu,wiele bledow