Po burzliwych protestach mieszkańców, odmowie Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie, w Urzędzie Gminy w Radymnie zapadła decyzja o niewydawaniu środowiskowych uwarunkowań dla planowanej w Zaleskiej Woli budowy fermy zarodowej świń.
O planach mięsnego giganta, dotyczących realizacji w Zaleskiej Woli przedsięwzięcia o nazwie „Budowa fermy zarodowej 3600 loch wraz z biogazownią na działkach o nr. ewid. gr. 76/12 i 76/14 obręb Zaleska Wola, gmina Radymno, powiat jarosławski, województwo podkarpackie” opinia publiczna usłyszała w lutym ubiegłego roku, choć pierwsze przygotowania wiodący na rynku producent mięsa czerwonego w kraju, spółka Gobarto, poczyniła już półtora roku wcześniej. Na spotkaniu społeczności sołectwa z przedstawicielami inwestora i gminy[paywall], które miało miejsce 7 lutego, mieszkańcy Zaleskiej Woli zadeklarowali, że nie zgodzą się na to, by kilkaset metrów od ich domostw powstał zakład, który może negatywnie wpłynąć na jakość ich życia. Swego dopięli. „Nie” budowie chlewni powiedziała najpierw Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie. Po niej odmowną decyzję w kwestii wydania środowiskowych uwarunkowań realizacji przedsięwzięcia wydał wójt gminy Radymno Bogdan Szylar. Na razie nie wiadomo, jakie plany względem działki ma inwestor i czy to definitywny koniec potencjalnie kłopotliwej inwestycji.
Na razie w Zaleskiej Woli nie kryją zadowolenia z takiego obrotu spraw. – Poczuliśmy ogromną ulgę. Po sposobie rozmowy i współpracy wójta w tej sprawie z mieszkańcami można było odnieść wrażenie, że nie mamy nic do powiedzenia – mówi sołtyska Zaleskiej Woli Barbara Sługocka, która jako jedna z pierwszych sprzeciwiła się planom mięsnego potentata. – Mieszkańcy od początku sprzeciwiali się tej inwestycji – zauważa. – Przez 2 lata wszyscy żyli w napięciu. Nikt nie chciał tak potężnej fermy z wiadomych powodów. Na wstępie mieszkańców potraktowano jak ciemnogród, ktoś chyba myślał, że to mała miejscowość, więc można nam najgorsze smrody wcisnąć. Ktoś się bardzo pomylił. To prawda, Zaleska Wola to mała miejscowość, ale piękna, malownicza, otoczona lasami. Mamy spokój i czyste powietrze. Bardzo prężnie rozwija się u nas pszczelarstwo. Mieszkańcy wreszcie mogą bez strachu planować przyszłość – podkreśla. Relacjonuje też przebieg trwających blisko półtora roku starań o zablokowanie inwestycji. – Wszystkie zapytania i uwagi mieszkańców kierowaliśmy do urzędów wydających uzgodnienia, do Wód Polskich czy ochrony środowiska. Tam rozmawiano z nami z szacunkiem i wiedzą na temat ogromnych ferm świń – stwierdza. – Muszę zaznaczyć, że walkę wygraliśmy wszyscy, nie mogę sobie przypisywać zasług, mieszkańcy wspierali i pomagali, jak tylko mogli. Prezes Stowarzyszenia Natura Zaleska Wola Piotr Bubelski od początku walczył równo ze mną. Mogę z ogromną satysfakcją powiedzieć, że w każdej chwili mogę liczyć na wsparcie mieszkańców, za co im serdecznie dziękuje – mówi na koniec B. Sługocka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.YOUTUBE.COM - WYOBRAŹ SOBIE ŚWIAT BEZ HODOWLI PRZEMYSŁOWEJYOUTUBE.COM - DEBATA: ZWIERZĘTA NALEZY WYKLUCZYĆ Z MENUYOTUBE,COM - MISTYCYZM 13 - WEGETARIANIZMZOSTANWEGE.PL
YOUTUBE.COM - WYOBRAŹ SOBIE ŚWIAT BEZ HODOWLI PRZEMYSŁOWEJYOUTUBE.COM - DEBATA: ZWIERZĘTA NALEZY WYKLUCZYĆ Z MENUYOTUBE,COM - MISTYCYZM 13 - WEGETARIANIZMZOSTANWEGE.PL