Uwaga! Jest problem. Poszukiwana forma. Ktokolwiek wie, ktokolwiek widział, uprzejmie proszony jest o pomoc. Osobiście, mailowo, telefonicznie – obojętne. Nagroda będzie sowita: powrót zespołu na właściwe tory, pyszne księgowanie kompletów punktów, radość i duma zawsze wiernych kibiców. Eurobud JKS Jarosław po raz kolejny przegrał. Tym razem na własnym parkiecie musiał uznać wyższość mistrzyń Holandii Cabooter HandbaL Venlo w pierwszym meczu II rundy EHF European Cup, czyli Ligi Europejskiej. Problem w tym, że rywalki były absolutnie w zasięgu podopiecznych Reidara Møistada.
Po słabym, zupełnie nieoczekiwanie przegranym, spotkaniu na własnym parkiecie w PGNiG Superlidze z EKS Startem Elbląg z niecierpliwością i wielką nadzieją kibice jarosławskiego zespołu wypatrywali przełamania. To, niestety, nie przyszło.
Obecnie nie jest żadną filozofią pastwienie się nad zespołem. Punktowanie słabych stron, wyliczanie prostych błędów, wskazywanie złych decyzji, itd., itp. Mądrzenie się nad zmianami, krytykowanie personalnych decyzji, szukanie winnych. Można się w tym pławić. Tyle, że nie o to chodzi. „Coś” jest nie tak. Zespół nie potrafi przestawić się na inną rzeczywistość. Rzeczywistość choćby bez Magdy Balsam, która czy była w formie, czy nie była, zawsze do ogólnego dorobku dorzucała kilka bramek. Brakuje decyzyjności, wzięcia odpowiedzialności za tak wynik końcowy, jak i poszczególne akcje. Było to widoczne w meczu z elblążankami, było to widoczne w meczu z Holenderkami.
Te, nim przyzwyczaiły się do jarosławskiej hali, nim przestały robić wielkie oczy na znakomicie reagującą od początku widownię, przegrywały w 5. min 5:0, po serii dwóch trafień z rzędu Natalii Wołownyk. Ale jak już się przyzwyczaiły, w 10. min wyszły na prowadzenie 5:6 po bramce Lynn Geurts. Wydawało się, że to chwilowy przestój jarosławianek, bo dość szybko wróciły do początkowego entuzjazmu w grze. Dobrą zmianę dała Aleksandra Dorsz, a mylić się nie chciała N. Wołownyk. W 20. min wszystko wyglądało bardzo obiecująco. Było 11:8. I nagle wszystko runęło. Owszem, Liza Rovers znakomicie reagowała w bramce Cabooter HandbaL, ale i gospodynie na siłę chciały z niej zrobić bohaterkę I połowy. Zupełnie nieoczekiwanie to Holenderki zeszły do szatni z bramką przewagi. Do szatni trafiła Lisanne Kruijswijk.
W II połowie zagubienie, brak pomysłu na prowadzenie ataku pozycyjnego, podejmowanie złych decyzji w – wydawałoby się – klarowanych sytuacjach oraz szereg błędów indywidualnych wzięło górę nad chęciami, ambicją i wolą walki. To było za mało na grające prostą, acz skuteczną piłkę ręczną Holenderki. Przyjezdne grały szybciej i dokładniej. Czasami wystarczyły trzy, cztery podania, aby rozmontować defensywę jarosławianek. Albo na dwa tempa z drugiej linii, albo dostarczając piłkę do skutecznej obrotowej Pien de Swart. Przyjezdne przez całą II połowę kontrolowały przebieg gry. W 52. min wypracowały sobie sporą przewagę, tak w perspektywie wygrania tego spotkania, jak i komfort przed bojem przed własną widownią. Było wówczas 21:26.
I wówczas doszło do sytuacji przedziwnej. Otóż jarosławianki pokazały, że można! Na 4 minuty porwał ich animusz i entuzjazm. Kiedy zegar nieubłaganie wybijał kolejne sekundy do końca potyczki, w mig niwelowały straty. Do tego stopnia, że na ponad minutę przed końcem Lesia Smolin trafiła na 27:28 i była szansa na doprowadzenie do remisu. Niestety, kolejny błąd własny na to nie pozwolił. Wynik spotkania ustaliła Roos Beljon.
Serce chciałby inaczej, ale rozum i sprawiedliwa ocena parkietowych wydarzeń nie pozostawia złudzeń: Cabooter HandbaL Venlo wygrał jak najbardziej zasłużenie. Ale kto wie, co może przynieść rewanż… Ten rozegrany zostanie w Venlo w sobotę, 15 października br.
Eurobud JKS Jarosław – Cabooter HandbaL Venlo 27:29 (14:15)
Eurobud JKS: Kucharczyk, Kordowiecka – Dorsz 4, Trawczyńska 2, Matuszczyk 1, Wołownyk 3, Gliwińska 2, Nestsiaruk 8, Mokrzka 1, Zimny 3, Smolin 2, Strózik 0, Kozimur 1.
Cabooter HandbaL: Buckers, Tacken, Rovers – Steenbakkers 2, Konings 0, Vaessens 0, Zijlmans 1, Smolenaers 3, Flipsen 0, Geurts 2, Heebing 0, van Katwijk 0, de Swart 8, Kruijswijk 4, Grummel 7, Beljon 2.
Sędziowali: Rusłan Loszak i Anatolij Nowikow (obaj Ukraina). Kary: Eurobud JKS – 4 min; Cabooter HandbaL – 10 min. Widzów: 500.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze