Reklama

Najniższy wymiar kary dla puławian. ORLEN Upstream Czuwaj liderem tabeli

Zwycięstwo przemyślan ani na moment nie było zagrożone, bo być nie mogło. Różnica w umiejętnościach, możliwościach czy doświadczeniu była ogromna. 14-bramkowa porażka to najniższy wymiar kary dla ambitnych, młodych puławian. Największym plusem tego spotkania był znacznie dłuższy niż zazwyczaj czas przebywania na parkiecie wychowanków klubu. Wszyscy spisali się bardzo dobrze. Po tym meczu ORLEN Upstream Czuwaj zasiadł w fotelu lidera I ligi.

Inne rozwiązanie jak pewne zwycięstwo z rezerwami superligowych Azotów Puławy nie wchodziło w rachubę. Mimo pewnie słusznych stwierdzeń niektórych, że to tylko sport i wszystko jest możliwe. Przemyślanie przed konfrontacją musieli pamiętać tylko o jednym: szacunku dla rywala. Bo w każdym innym elemencie górowali nad rywalem.
Dość długo jednak nie potrafili tego udokumentować na parkiecie. Przede wszystkim przez brak koncentracji i nieskuteczność. Inauguracyjne trafienie należało do gości. Bardzo dobrze spisującego się w całym spotkaniu Adama Iwasieczkę pokonał Karol Przychodzień. Było to pierwsze i jedyne prowadzenie puławian w tym pojedynku. Wyrównał Tomasz Kulka, a na 2:1 trafił – zastępujący na prawym skrzydle Mateusza Kroczka (złamany palec) – Andrzej Nowak. Do 15. min trwała wyrównana walka. Przemyślanie trochę na siłę chcieli zrobić bohatera z Emila Wiejaka, który wybronił kilka stuprocentowych sytuacji. W 15. min było 7:4 i od tego momentu gospodarze włączyli drugi bieg. A w zasadzie zaczęli prezentować swoją normalną dyspozycję[paywall]. Bramkowy odjazd zaczął Daniel Dutka i przez 7 minut puławianie nie istnieli na parkiecie. Szybko, pomysłowo, składnie i efektywnie – te przymioty sprawiły, że w 22. min, po trafieniu Mateusza Nowaka, było już 12:4. Gospodarze nie potrafili jednak konsekwencji w grze przedłużyć do końca I połowy. Kiedy tylko lekko odpuścili, przyjezdni pokazywali lwi pazur. W 25. min, po bramce z 7 m K. Przychodzienia, zmniejszyli straty. Było 13:8. Na szczęście w końcówce pierwszych 30 minut wszystko wróciło do normy. Na przerwę czuwajowcy zeszli z 7-bramkową przewagą.

Młodzież zaimponowała

II połowę od trafienia zaczął Kacper Kielar, który zagrał bez żadnych kompleksów, notując niemal 100-procentową skuteczność. Na parkiecie pojawili się także Paweł Kubik i Kamil Guzdek. Doświadczeni gracze odpoczywali na ławce, stąd zero po stronie bramkowych zysków m.in. u braci Kubisztali, co do tej pory nie zdarzyło się jeszcze ani razu. W 34. min ponownie nie pomylił się K. Kielar i przewaga przemyślan urosła do 10 trafień – 20:10. W 42. min było 24:13 i wydawało się, że może dojść do pogromu puławian. Ale w kolejnych minutach w grze miejscowych dominowała radosna twórczość. Zupełnie niepotrzebne kombinacje, straty piłki, proste błędy, podania nie wiadomo do kogo. W 52. min, kiedy rzutem przez całe boisko do pustej bramki trafił Franciszek Stachowiak, przez trybuny przeszedł szmer niezadowolenia. Słusznie. Trener Michał Kubisztal wziął czas i zapewne w męskich słowach uzmysłowił swoim kolegom i podopiecznym zarazem, że mecz się jeszcze nie skończył i nie wypada tak kaleczyć piłkę ręczną. Było wówczas 26:20. To poskutkowało, bo w ostatnich 7 minutach przemyślanie wreszcie trochę się spocili. Znacznie agresywniejsza postawa, zwłaszcza w obronie, szybkie kontry, mądre decyzje w ataku sprawiły, że trafili jeszcze 10-krotnie wobec ledwie dwóch bramek przeciwnika. Za 14-bramkową porażkę ekipa trenera Piotra Dropka powinna już liderowi tabeli podziękować. Bo przegrać powinni znacznie wyżej. Tak, liderowi tabeli, bo wobec przełożenia meczu z KSSPR-em Końskie przez KPR Legionowo, ORLEN Upstream Czuwaj wyprzedził ekipę w Mazowsza w klasyfikacji. Oby fotela lidera nie oddał już do końca zmagań.

Reklama


ORLEN Upstream Czuwaj Przemyśl – Azoty II Puławy 36:22 (16:9)
ORLEN Upstream Czuwaj: Szczepaniec, Iwasieczko, Sar – Kielar 4, Guzdek 2, Biernat 3, Stołowski 2, Kubik 4, Bajwoluk 4, M. Nowak 5, Pedryc 2, Dutka 3, Kulka 6, Maciej Kubisztal 0, Michał Kubisztal 0, A. Nowak 1.
Azoty II: Janicki, Wiejak, Stachowiak 1 – Skwierawski 0, Konieczny 0, Flont 4, Mchawrab 1, Malinowski 1, Napora 3, Szewczyk 2, Batyra 0, Figura 0, Baranowski 1, Przychodzień 9.
Sędziowali: Krzysztof Jac (Tarnów) i Marcin Wrona (Wierzchosławice). Kary: ORLEN Upstream Czuwaj – 10 min; Azoty II – 10 min. Widzów: 400. 


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama