Reklama

Okiem mamy Majówki. Poród, czy to przeżyję?

03/08/2017 07:51

No dobra, jest ciąża, więc będzie i poród! Tak, tak! Drogie Panie – to niestety nieuniknione. Na samo słowo „poród” mam gęsią skórkę, ale okej, przechodzę do sedna. Już w ostatnich dniach ciąży jesteś tak przemęczona, że myślisz tylko o jednym, żeby urodzić. Jednak nie wiesz, co Cię będzie czekać, jak będzie przebiegać poród? Ile będzie trwać?

Walizkę najlepiej przygotować co najmniej miesiąc wcześniej, niech czeka w kącie, bo nigdy nie wiadomo, kiedy padnie komenda: „zaczęło się”. Po obejrzeniu tysiąca filmów z porodami na youtube, przewertowaniu internetu, zajęciach w szkole rodzenia, przeczytaniu miliona książek o tym, jak oddychać i przeć, jadę na porodówkę. Tak, to już! Z jednej strony jest euforia, z drugiej strach. Myślisz, lekarz powiedział „najlepszy dla kobiety i dziecka jest poród naturalny”, więc dzielnie bierzesz to na klatę i próbujesz. Godzina, dwie, osiem, dziesięć i tak czas mija, a dzidziusia nadal nie ma. Masz już dość. Tak długo przesz, krzyczysz, że nie urodzisz, żeby zrobili Ci cesarkę. A oni nie reagują, więc się zastanawiasz, co jest? Będzie boleć jeszcze bardziej? Czy to już końcówka? Kiedy myślę o swoim porodzie, mówię sobie „Byłaś dzielna! Dałaś radę”. Choć nie był to łatwy poród, udało się, przyszedł na świat piękny, zdrowy chłopiec. I kiedy tak leżał przez 2 godziny na moim brzuchu i łzy cisnęły mi się do oczu, pomyślałam sobie, to CUD! Najpiękniejsze uczucie dla każdej kobiety.


Jeżeli chciałybyście, bądź chcielibyście – tatusiowie – poruszyć kwestie, które Was nurtują, zapraszam do nadsyłania pytań, opinii na adres e-mailowy: monika.x.maj@gmail.com.

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama