No dobra, jest ciąża, więc będzie i poród! Tak, tak! Drogie Panie – to niestety nieuniknione. Na samo słowo „poród” mam gęsią skórkę, ale okej, przechodzę do sedna. Już w ostatnich dniach ciąży jesteś tak przemęczona, że myślisz tylko o jednym, żeby urodzić. Jednak nie wiesz, co Cię będzie czekać, jak będzie przebiegać poród? Ile będzie trwać?
Walizkę najlepiej przygotować co najmniej miesiąc wcześniej, niech czeka w kącie, bo nigdy nie wiadomo, kiedy padnie komenda: „zaczęło się”. Po obejrzeniu tysiąca filmów z porodami na youtube, przewertowaniu internetu, zajęciach w szkole rodzenia, przeczytaniu miliona książek o tym, jak oddychać i przeć, jadę na porodówkę. Tak, to już! Z jednej strony jest euforia, z drugiej strach. Myślisz, lekarz powiedział „najlepszy dla kobiety i dziecka jest poród naturalny”, więc dzielnie bierzesz to na klatę i próbujesz. Godzina, dwie, osiem, dziesięć i tak czas mija, a dzidziusia nadal nie ma. Masz już dość. Tak długo przesz, krzyczysz, że nie urodzisz, żeby zrobili Ci cesarkę. A oni nie reagują, więc się zastanawiasz, co jest? Będzie boleć jeszcze bardziej? Czy to już końcówka? Kiedy myślę o swoim porodzie, mówię sobie „Byłaś dzielna! Dałaś radę”. Choć nie był to łatwy poród, udało się, przyszedł na świat piękny, zdrowy chłopiec. I kiedy tak leżał przez 2 godziny na moim brzuchu i łzy cisnęły mi się do oczu, pomyślałam sobie, to CUD! Najpiękniejsze uczucie dla każdej kobiety.
Jeżeli chciałybyście, bądź chcielibyście – tatusiowie – poruszyć kwestie, które Was nurtują, zapraszam do nadsyłania pytań, opinii na adres e-mailowy: monika.x.maj@gmail.com.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze