Reklama

ORLEN Upstream Czuwaj niczym wytrawny bokser

Mimo ogromnej ambicji, woli walki i zaciętości, szczypiorniści I-ligowego KSZO Ostrowiec Świętokrzyski nie mieli za wiele do powiedzenia w starciu na własnym parkiecie z wiceliderem tabeli. Przemyślanie zaprezentowali się niczym wytrawny bokser. Pozwolili się wyszumieć pretendentowi, by w najodpowiedniejszym momencie uderzyć z zabójczą siłą. I pogrzebać marzenia gospodarzy o podreperowaniu skromnego dorobku punktowego.

Grający trener ORLEN Upstream Czuwaju Michał Kubisztal kilka tygodni temu powiedział, że niby terminarz II rundy mistrzowskich zmagań sprzyja jego zespołowi, ale mecze z drużynami z dolnych rejonów tabeli, zwłaszcza na ich parkiecie, będą równie trudne, a kto wie czy nie trudniejsze, od potyczek z ekipami ze środka lub czuba tabeli. Z prostej przyczyny: im bliżej końca zmagań, tym większa determinacja w teamach broniących się przed spadkiem. Takim jest KSZO Ostrowiec Świętokrzyski.

Czuwajowcy lubią grać w pięknej hali sportowo-widowiskowej przy ulicy Świętokrzyskiej 11. Nie mieli tam większych problemów z kilkukrotnym wypunktowaniem gospodarzy. Nie inaczej było i w niedzielne popołudnie, 1 marca br. Ale trzeba pamiętać, że wcale nie było to łatwe zadanie. Ekipa z Ostrowca Świętokrzyskiego poważnie się wzmocniła przed II rundą zmagań. Trenerem został jedna z legend kieleckiej piłki ręcznej, czyli Tomasz Strząbała, a do zespołu doszlusowali: obrotowy z superligową przeszłością Adrian Wojkowski, skrzydłowy, były młodzieżowy reprezentant Polski (SMS Gdańsk) Hubert Skuciński, a przede wszystkim potężnie zbudowany reprezentant Iranu (6. zespół mistrzostw Azji), lewy rozgrywający Ali Mehdizadeh, który od razu został liderem tej ekipy[paywall].

Reklama

10 minut równej gry

Prawdę powiedziawszy gospodarze równą grę z wiceliderem toczyli przez 10 minut. I wcale nie na początku pojedynku. Ten zdecydowanie należało do przemyślan, którzy wystąpili w Ostrowcu Świętokrzyskim bez Mateusza Kroczka. Dwa trafienia Tomasza Biernata i bramka Mateusza Nowaka pozwoliły w 4. min objąć prowadzenie 0:3. W 9. min, po bramce najlepszego na parkiecie Macieja Kubisztala nic z tego nie ubyło – 3:6. Owe 10 minut natchnienia podopiecznych T. Strząbały to fragment między 9. a 19. min. Natchnienia, którego współautorami byli goście. Nieco tylko zluzowali w defensywie, podejmowali złe decyzje z ataku. Przez 10 minut tylko dwa razy trafili i to z rzutów karnych za sprawą Tomasza Kulki. Ten fragment KSZO rozstrzygnął na swoją korzyść 6:2 i w 19. min przejął inicjatywę. Było 9:8 po bramce Filipa Chmielewskiego. Wówczas na parkiecie pojawił się Michał Kubisztal. Uporządkował grę, trafił dwa razy z rzędu i w 22. min był remis 10:10. Końcowe minuty I połowy do powrót do „normalności” w wykonaniu wicelidera. Nie pomylili się T. Kulka i M. Nowak. Na cztery minuty przed końcem pierwszych 30 minut było 11:13. I dwie bramki przewagi czuwajowcy utrzymali przy zejściu do szatni.

Gospodarze bezradni

W miarę równo było tylko na początku II połowy. Gospodarze w 38. min, po bramce Sebastiana Włoskowicza, zniwelowali straty do minimum (18:19), ale był to ich ostatni zryw w tym pojedynku. Na więcej przemyślanie nie pozwolili. Z każdą minutą zwiększali tempo prowadzonych akcji, kiedy było trzeba urozmaicali obronę. Wprowadzali wiele kombinacyjnych rozwiązań w ofensywie, na co gospodarze nie mieli lekarstwa. Z każdą minutą stawali się coraz bardziej bezradni. Dwa z rzędu trafienia Macieja Kubisztala, podparte ładną akcją Pawła Stołowskiego pozwoliło przemyślanom w 43. min odskoczyć na 19:24. Kolejna seria trzech bramek (Maciej Kubisztal, T. Kulka, Andrzej Nowak) w 51. min definitywnie rozwiała jakiekolwiek wątpliwości co do triumfatora tego meczu. Było 22:29. Siedem bramek przewagi było w 55. min (24:31) i na kilkanaście sekund przed końcową syreną (25:32). Ostatnie trafienie zaliczył H. Skuciński, ale w żadnym wypadku nie zmieniło to faktu, że wicelider wygrał bardzo pewnie i jak najbardziej zasłużenie.

Reklama


KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – ORLEN Upstream Czuwaj Przemyśl 26:32 (14:16)
KSZO Ostrowiec Św.: Piątkowski, Granat, Kijewski – Chmielewski 4, Rusin 0, Cukierski 1, Jeżyna 5, Kogutowicz 1, Mehdizadeh 5, Włodarski 1, Pawlik 0, Włoskiewicz 3, Skuciński 5, Baran 0, Wojkowski 1.
ORLEN Upstream Czuwaj: Szczepaniec, Iwasieczko, Sar – Kielar 1, Guzdek 0, Biernat 3, Stołowski 3, Kubik 1, Bajwoluk 1, M. Nowak 2, Pedryc 1, Dutka 3, Kulka 4, Maciej Kubisztal 9, Michał Kubisztal 3, A. Nowak 1.
Sędziowali: Paweł Podsiadło i Adam Świostek (obaj z Radomia). Kary: KSZO Ostrowiec Św. – 14 min; SRS Czuwaj – 10 min. Czerwona kartka: Wojkowski (40. – gradacja kar). Widzów: 320. 


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama