Jednego punktu w Sosnowcu potrzebowali piłkarze ręczni ORLEN Upstream SRS Przemyśl, aby zostać mistrzami grupy D I-ligowych rozgrywek. Zdobyli go! To, co jeszcze 12 grudnia 2020 roku było tylko w kręgu niepoprawnych marzeń, stało się faktem. Przemyski team kierowany przez grającego trenera Michała Kubisztala potwierdził, że w tym roku był ekipą nieosiągalną dla pozostałych zespołów.
Mistrz I rundy, który fotel przodownika zapewnił sobie w Przemyślu, kiedy rozgromił ORLEN Upstream SRS18:28, po zapewnieniu sobie miejsca w I Lidze Centralnej na przyszły sezon, odpuścił. Słabiutko spisywał się w kilku ostatnich kolejkach, ale kompletnie nierozważnym byłby ten, który choćby na moment pomyślał, że odpuszczą przemyślanom. Było więcej niż pewne, że pokażą się z najlepszej strony, że będą chcieli utrzeć nosa absolutnemu suwerenowi na I-ligowych parkietach w tym roku, że będą chcieli odebrać przemyślanom w ostatnim rozdaniu tytuł mistrza w sezonie 2020 – 2021. I prawdę powiedziawszy, możliwości, umiejętności i zestaw personalny mają na tyle ukształtowane, że mogli to zrobić! Przemyślan czekała zażarta bitwa. I doskonale o tym wiedzieli.
Wyszli na parkiet niesamowicie zmobilizowani, skoncentrowani i pewni swego. Przez większość spotkania miejscowi pełnili rolę uczniów, którzy z ciekawością, ale i zupełną bezradnością, przyglądali się poczynaniom profesora. Nie byli w stanie nic zrobić. Nie pomagały próby zachowania spokoju, nie pomagał entuzjazm w prowadzeniu akcji, nie pomagało wymachiwanie rękoma i nerwy trenera tuż przy linii bocznej. Przemyślanie punktowali ich bezlitośnie. Podobnie jak oni przemyślan w I rundzie. Pierwsze 30 minut to koncert gry gości. Setnie mylił się ten, kto pomyślał, że jest pozamiatane. Było więcej niż pewne, że sosnowiczanie w drugich 30 minutach postawią wszystko na jedną kartę. Nie mieli nic do stracenia. Do 40. min wszystko było na tak. Ładną bramką popisał się wówczas Mateusz Drozdalski. Było 16:23. Wówczas przyszedł kryzys. Poważny. Problemy z koncepcją w ataku przekładały się na zbyt częste straty i tracone bramki po kontrach. Ucierpiała przez to defensywa. W ciągu 8 minut sosnowiczanie zdobyli siedem bramek, przemyślanie jedną. W 48. min wszystko można było zaczynać od nowa. Gospodarze zniwelowali straty do minimum – 23:24. Przyjezdni potrafili jednak tę manifestację zatrzymać. Kilka udanych interwencji P. Sara, efektownych akcji Michała Kubisztala i w 53. min lider uciekł na 23:27. Kiedy na kilkadziesiąt sekund przed finałem rzut karny wykorzystał M. Drozdalski, tylko cud mógł pozbawić przemyślan tytułu mistrzowskiego w sezonie 2020 – 2021. ORLEN Upstream SRS prowadził 27:29. Do końca pozostawało 15 sekund, kiedy sosnowiczanie doprowadzili do remisu 29:29. Piłka była w posiadaniu przemyślan, którzy utrzymali ją go końca spotkania i mogli cieszyć się ze zdobycia tytułu mistrza I ligi (grupa D) w sezonie 2020 – 2021! To nie był jednak koniec, bo o wygranej w tym pojedynku musiała zdecydować seria rzutów karnych. Rozkojarzeni, szczęśliwi mistrzowie odpuścili ją zupełnie. Nie trafili ani razu, ale to nie miało już żadnego znaczenia. To co kilka miesięcy wstecz było ideą fix, ziściło się!
MUKS Zagłębie ZSO 14 Sosnowiec – ORLEN Upstream SRS Przemyśl 29:29 (13:18), karne: 3:0
MUKS Zagłębie ZSO 14: Nowak, Mentel 2 – Burlyta 0, Postawa 0, Chromy 11, Danysz 0, Popczyk 0, Biernacki 1, Kempys 1, Kolano 1, Piątek 0, Migała 3, Kowalski 0, Płonka 2, Szlinger 2, Włoka 6.
ORLEN Upstream SRS: Szczepaniec, Iwasieczko, Sar – Kielar 1, Starzecki 5, K. Kroczek 0, Stołowski 2, Kubik 0, M. Nowak 2, Walczyk 0, Drozdalski 8, Dutka 1, Światłowski 0, Maciej Kubisztal 3, Michał Kubisztal 7.
Sędziowali: Andrzej Kierczak (Pielgrzymowice) i Tomasz Wrona (Kraków). Kary: MUKS Zagłębie ZSO 14 – 8 min; ORLEN Upstream SRS – 2 min. Czerwona kartka: Biernacki (29. – faul). Mecz bez udziału publiczności.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Mecz bez udziału publiczności.Gratulacje!!...................................kiedy hala ? i warunki godne mistrza?
Mecz bez udziału publiczności.Gratulacje!!...................................kiedy hala ? i warunki godne mistrza?
Obajtka pewnie duma rozpiera...
Mistrza ale 1 ligi, hehehe