Choć zdrowie już nie to, co kiedyś, pani Adela Gierczak postanowiła zboczyć z obranej trasy do kapliczki i wstąpić do lasu, żeby poczuć choć na chwilę znany jej dobrze z wcześniejszych lat klimat grzybobrania. – Grzybów nie było wiele, ale trafił mi się taki pokaźnych rozmiarów piękny okaz – zaprezentowała swoje trofeum.
87-letnia mieszkanka Gruszowej postanowiła zabrać znalezisko ze sobą i przywieźć je do naszej redakcji, by uwiecznić udane „łowy” na zdjęciu. Jest stałą czytelniczką „Życia Podkarpackiego” i – jak mówi – co tydzień czyta je od deski do deski. Była nawet bohaterką jednego z naszych tekstów. Znaleziony przez nią okaz waży prawie kilogram.
– Dziś na grzyby już nie chodzę, nie pozwala mi na to zdrowie, ale kiedyś stale chodziłam po lesie w poszukiwaniu prawdziwków, kani czy maślaków – mówi, ciesząc się z upolowanej zdobyczy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze