W myśl angielskiego idiomu „one man’s trash is another man’s treasure”, czyli śmietnik jednego człowieka jest skarbem dla drugiego, w sobotnie przedpołudnie, 18 czerwca, w ramach Dni Lubaczowa na miejskim targowisku „Mój rynek” zorganizowano „Lubaczowską Shopę”, czyli giełdę rzeczy używanych.
Idea handlu rzeczami używanymi wzorowana jest na sprzedaży garażowej czy sezonowej, powszechnej na zachodzie Europy. Inicjatywa urzędu miasta spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem ze strony mieszkańców. Przez cały ranek w kierunku położonego przy ulicy Handlowej targowiska miejskiego, które okazało się świetnym miejscem na taką akcję, ciągnęły tłumy ludzi zainteresowanych nabyciem lub tylko obejrzeniem „skarbów” wystawionych na sprzedaż. Wystawcy[paywall] zajęli prawie wszystkie wolne powierzchnie handlowe, pomiędzy którymi wolno przechadzali się potencjalni nabywcy.
Obok niej wspomnienia polskiej motoryzacji wzbudzały odnowione fiat 126p i polonez. Nie zabrakło także zabytkowych motocykli, pośród których największą uwagę przykuwała pieczołowicie odrestaurowana SHL-ka.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze