Reklama

Piłkarki ręczne Eurobud JKS ciągle w grze. Suzuki Korona Handball ofiarą

Szybko, bo po trzech dniach, piłkarki ręczne Eurobud JKS Jarosław dostały szansę na rehabilitację po bolesnej porażce u siebie z mistrzyniami Polski Zagłębiem Lubin, poprawę humorów i – co chyba najważniejsze – zrównanie się punktami w tabeli PGNiG Superligi z trzecim KPR Kobierzyce. Z szansy skorzystały, bardzo pewnie pokonując przed własną widownią outsidera Suzuki Koronę Handball Kielce.

To był mecz, który jarosławianki musiały wygrać. Inny rezultat niż ich pewny triumf nie wchodził w rachubę, jeśli wciąż marzą o medalu mistrzostw Polski. A marzą i spokojnie te marzenia podtrzymały! Ale to był także mecz, w którym pod żadnym pozorem nie mogły pozwolić sobie na dłuższe chwile dekoncentracji. Kielecka ekipa ma znikome szanse na uratowanie superligowego bytu, a to sprawia, że może grać na luzie. Umiejętności nie pozwalają im na wygrywanie, ale może zdarzyć się spotkanie, w którym ogrom woli walki i entuzjazm wystarczą na sprawienie psikusa znacznie wyżej notowanym zespołom.

Jarosławianki przystąpiły do tego pojedynku bez kontuzjowanych Sylwii Matuszczyk i Natalii Wołownyk. Rywalki rozpoczęły odważnie. Inauguracyjne trafienie należało do niezwykle utalentowanej, ocierającej się o reprezentację Polski Magdaleny Więckowskiej. W 3. min, po trafieniu Alicji Pękali, wygrywały po raz ostatni – 2:3. Ekipa Reidara Møistada rozkręcała się powoli, a pierwszy zbalansowany fragment gry zanotowały między 4. a 11. min. Wygrały go 4:0, a pierwsze skrzypce grała środkowa rozgrywająca Valentina Nesciaruk. Po 17 minutach gry i trafieniu Magdy Balsam wynik brzmiał 9:5. Kielczanki nie zamierzały się jednak poddawać. Prezentowały bardzo radosną piłkę ręczną, a w tym konglomeracie pewnego chaosu, przebłysków niezłej defensywy i tempowego prowadzenia ataku pozycyjnego była metoda. Na tyle skuteczna, że na 5 minut przed końcem po bramce Julii Jasińskiej doprowadziły do stanu 11:9 i równo było już do końca I połowy. Tę podsumowała bramką Olivera Vukcević.

Reklama

W szatni gospodyń pewnie musiało być gorąco, bo głowę można położyć pod topór, że taka postawa absolutnie nie satysfakcjonowała trenera Eurobud JKS-u. Drugie 30 minut zaczęło się od pudła M. Balsam z rzutu karnego, ale za moment reprezentacyjna skrzydłowa się poprawiła, swoje dorzuciła Aleksandra Zimny i szybko zrobiło się 17:11. Miejscowe wreszcie poczuły się pewniej i to z miejsca odbiło się na skuteczności i narzuceniu swojego stylu gry. Kilka szybkich i pomysłowych kombinacji rozstrzygnęło tę potyczkę. Pozamiatane było na kwadrans przed końcem, kiedy nie pomyliła się Joanna Gadzina i przewaga urosła do 8 trafień – 24:16. Szkoda, że tego tempa gry nie potrafiły utrzymać, bo ich triumf byłby znacznie okazalszy. Kiedy komplet punktów miały już w kieszeni, zaczęły niepotrzebnie kombinować, straciły cztery bramki z rzędu i cierpliwość trenera, który w ciągu trzech minut wykorzystał oba przysługujące mu przerwy w grze. Pomogło. W 58. min wynik brzmiał 28:20, a kilkanaście sekund później 29:21. Ostatecznie skończyło się wygraną różnicą 6 trafień.

W sobotę, 2 kwietnia br., jarosławianki czeka niezwykle trudny egzamin, bo wyjazdowy mecz w Lublinie z liderem tabeli.


Reklama

Eurobud JKS Jarosław – Suzuki Korona Handball Kielce 29:23 (14:11)
Eurobud JKS: Kordowiecka, Djurasinović, Kucharczyk – Balsam 7, Gadzina 2, Dorsz 2, Mrden 1, Nesciaruk 7, Zimny 6, Smolin 0, Strózik 0, Guziewicz 0, Vukcević 2, Kozimur 2.
Suzuki Korona Handball: Chodakowska, Hibner, Chojnacka – Grabarczyk 0, Pękala 4, Zimnicka 0, Pastuszka 1, Gliwińska 3, Więckowska 9, Jasińska 3, Kowalczyk 0, Rosińska 2, Costa Pereira 1, Kędzior 0.
Sędziowali: Andrzej Kierczak (Pielgrzymowice) i Tomasz Wrona (Tarnów). Kary: Eurobud JKS – 8 min; Suzuki Korona Handball – 2 min. Widzów: 600.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama