Kiedy Władysław Tarnawski (1885 – 1951) umierał w stalinowskim więzieniu, wydawało się, że jego dzieło i osiągnięcia znikną wraz z pamięcią o nim.
Profesor Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie i Jagiellońskiego w Krakowie, urodzony w Przemyślu, gdzie spędził nie tylko dzieciństwo i młodość, ale w latach 1914 – 1924 uczył w obu polskich gimnazjach, to jedna z bardziej wyrazistych postaci II RP – bynajmniej nie tylko o znaczeniu regionalnym. Jedyny, jak dotąd, uczony – tłumacz całego Szekspira, autor pierwszych podręczników polskich do historii literatury angielskiej, wielki miłośnik Poznania i słynnego pisarza G. K. Chestertona, czy w końcu szef lwowskiej endecji mógłby swoim życiorysem obdzielić co najmniej kilka osób.
Nie ma się co dziwić, że w szkole, którą ukończył w 1903 r., 28 września odbyło się spotkanie poświęcone angliście-politykowi. Pretekstem było wydanie kilka tygodni temu, nakładem Wydawnictwa Instytutu Pamięci Narodowej, obszernej książki Tomasza Pudłockiego „Szekspir i Polska. Życie Władysława Tarnawskiego (1885 – 1951)”. Spotkanie zgromadziło przeszło 40 osób, które przysłuchiwały się dyskusji dyrektora rzeszowskiego IPN, dra hab. Dariusza Iwaneczki z autorem książki – znanym krakowskim historykiem i wiceprezesem Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Przemyślu. Była to doskonała okazja, aby popatrzeć na Przemyśl, Lwów i Polskę czasów dwudziestolecia międzywojennego, zrozumieć lepiej działalność partii opozycyjnych wobec rządzącej od 1926 r. sanacji czy poznać oblicza antysemityzmu polskiej strony politycznej w tym czasie. Tarnawski bowiem nie krył swej niechęci do Żydów, a jednak uniknął wywózki na Sybir w 1939 r. dzięki asystentom Żydom i ukrywał przed Niemcami swoją sąsiadkę –Żydówkę w 1944 r. – te pozorne sprzeczności pokazują, że potoczne rozumienie epoki jest najczęściej mocno spłaszczone. Dyskutanci zabrali słuchaczy również do międzywojennej Anglii, mówiąc o tym, co Tarnawskiego w niej urzekło. W pierwszej kolejności był to sposób traktowania zwierząt z szacunkiem, poważanie wobec instytucji króla i sądownictwa, a także wychowanie młodzieży i jakość nauczania.
Książka profesora Pudłockiego to ukoronowanie jego długoletnich studiów nad dziejami rodziny Tarnawskich, o czym w słowie wstępnym przypomniał prezes TPN Waldemar Wiglusz. Z kolei wicedyrektor I LO Aneta Bednarczyk podkreśliła, że dla społeczności szkolnej postać anglisty nie jest anonimowa – pracownia języka angielskiego nosi bowiem jego imię. Bez względu na to, na ile osoba pierwszego tłumacza całej twórczości Szekspira była do tej pory mniej lub bardziej znana, w obszernej, bo ponad siedemsetstronicowej, bogato ilustrowanej monografii prof. Pudłocki zaskoczy niejednym szczegółem. A sposób ujęcia zagadnienia powoduje, że lekturę czyta się nie tylko z pożytkiem, ale i przyjemnością.
(red)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze