Dym i zaraz za nim płomienie na dachu baszty zauważyli studenci Akademii Górniczo-Hutniczej wykonujący pomiary w opactwie. Natychmiast zawiadomili straż pożarną. Mimo szybkiej interwencji strażaków z KP PSP w Jarosławiu i jednostek ochotniczych należących do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego z sąsiednich miejscowości spłonęła drewniana konstrukcja poddasza, gontowe pokrycie i cześć niższych kondygnacji zabytkowej baszty.
Do pożaru doszło w czwartek w środku dnia. Zapaliła się baszta leżąca po północno-zachodniej stronie obwarowań opactwa sąsiadująca z basztą bramną. Trudno powiedzieć, co było przyczyną. Na jej wyjaśnieniem pracują strażacy i policjanci.[paywall]
– Prowadziliśmy akurat pomiary niedaleko baszty. Studentki zauważyły dym. Natychmiast zawiadomiliśmy straż pożarna. Trzeba przyznać, że akcja przebiegła szybko i sprawnie. Strażacy uratowali co było możliwe – mówi Mateusz Jabłoński z AGH w Krakowie. Drewniany dach płonął bardzo szybko. – Gdy przejechaliśmy cały dach objęty był pożarem. Spłonął doszczętnie. Nie było możliwości uratować drewnianej krytej gontem i bardzo wysuszonej konstrukcji. Ustalamy przyczyny wspólnie z policją. Na razie trudno wyrokować co było powodem pożaru – mówił tuż po ugaszeniu pożaru mł. bryg. Zygmunt Jasiłek, dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Państwowej Straży Pożarnej w Jarosławiu.
Baszta leży w części opactwa zarządzanej przez ośrodek. Zaraz po ugaszeniu pożaru zajęto się zabezpieczaniem odsłoniętych murów baszty. Pozostawione bez dachu mogą ulec szybkiemu zniszczeniu. Mile widziani są chętni do pomocy lub wsparcia. Można również wpłacać pieniądze na konto OKiFCh: Bank Spółdzielczy w Jarosławiu
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze