Czwarte zwycięstwo w piątym meczu II rundy sezonu 2017 – 2018 odnieśli I-ligowi piłkarze ręczni SRS Czuwaju Przemyśl. Co ważne, trzecie w bardzo długiej sesji wyjazdowej. Tym razem pokonali dzisiejszego (17 lutego br.) wieczoru w Zawierciu outsidera tabeli Viret CMC.
Spotkanie rozpoczęło się od celnego trafienia Pawła Puszkarskiego, na co odpowiedział niesamowicie tego dnia dysponowany rzutowo Łukasz Szymański. Jeszcze wtedy widownia zgromadzona w hali nie wiedziała, że cała I połowa będzie istnym rollercoasterem. Że będzie obowiązywać zasada falowania i spadania, że wzloty i upadki tak jednych, jak i drugich będą motywem przewodnim całych 30 minut. Między 3. a 6. min kapitalny okres gry zanotowali goście. Kanonadę rozpoczął i podsumował Mateusz Nowak, a w międzyczasie trafiali do bramki wychowanka Vive Kielce Kamila Buchcica Maciej Kubisztal i Paweł Stołowski. W owej 6. min wynik brzmiał 1:6. Potem pałeczkę przejęli miejscowi. Okres między 8. a 16. min wygrali 8:2 i w 16. min, po bramce Adama Najucha wyszli na pierwsze w tym pojedynku prowadzenie 9:8. To nie był jeszcze koniec szaleńczej karuzeli. Kiedy do gry z piorunującym rzutem włączył się Tomasz Biernat, a M. Kubisztal był kompletnie nieuchwytny na kole dla przeciwników, przemyślanie podnieśli się z kolan w imponujący sposób. Do tego stopnia, że w 24. min, po trafieniu Mateusza Kroczka, ponownie odskoczyli do zawiercian. Było wówczas 11:15. W 28. min wydawało się, że czuwajowcy zejdą na przerwę z bramkową przewagą. Wygrywali 15:17, ale nieco przysnęli na samym finiszu i to się zemściło. Najpierw Najuch, a potem Artur Makaruk ukarali ich za apatyczność i przy zejściu do szatni był remis 17:17.
Podopieczni P. Kroczka doskonale wiedzieli, że pójście na wymianę ciosów w II połowie może różnie się skończyć. Że igranie z ogniem, brak stabilizacji, okresy zupełnej dekoncentracji mogą ich drogo kosztować. Równo było jeszcze przez 10 minut. W 34. min gospodarze prowadzili po raz ostatni w tej potyczce, kiedy Pawła Sara pokonał doświadczony Krzysztof Kurełek. Było 20:19. Przełamanie nastąpiło od 40. min, kiedy dwukrotnie w krótkim odstępie czasu trafił M. Kubisztal. Przemyślanie wygrywali 24:26 i postanowili jeszcze bardziej zwiększyć tempo gry, proponując – zwłaszcza w ataku – rozwiązania, które były ponad defensywne umiejętności gospodarzy. Bardzo dobrą zmianę dał Hubert Obydź, wciąż nie mylił się M. Kubisztal, trafiał Konrad Bajwoluk. W 49. min, kiedy Buchcica pokonał Tomasz Kulka, czuwajowcy wydawali się pewni swego. Prowadzili 26:31.W 55. min, kiedy 11. swoją bramkę w tym pojedynku zdobył popularny „Kubeł”, nic z bramkowej nadwyżki nie ubyło – 29:34. Zawiercianie w końcówce rzucili na parkiet wszystko, co mieli najlepsze. Szalał Ł. Szymański, ale na przemyślanach nie zrobiło to większego wrażenia. Pozwolili w 58. min zbliżyć się Viretowi CMC na dystans trzech bramek (32:35), ale trafienia T. Biernata i – na finał – K. Bajwoluka zupełnie pozbawiły złudzeń podopiecznych K. Adamuszka.
Viret CMC Zawiercie – SRS Czuwaj Przemyśl 33:37 (17:17)
Viret CMC: Buchcic, Koła – Zagała 2, Wójcik 0, Mroczkowski 0, Szymański 16, Kurełek 5, Szeląg, Kurzawa 1, Domagała 0, Pawlik 0, Pleban 0, Pietruszka 0, Makaruk 4, Najuch 5, Jagielak 0.
SRS Czuwaj: Szczepaniec, Kijanka, Sar – Król 1, Lew 0, Puszkarski 2, Biernat 8, Stołowski 2, Kubik 0, Bajwoluk 4, Nowak 4, Kroczek 2, Obydź 2, Kulka 1, Kubisztal 11.
Sędziowali: Kamil Dąbrowski i Kamil Staniek (obaj z Kielc). Kary: Viret CMC – 14 min; SRS Czuwaj – 10 min. Czerwona kartka: Zagała (52. – gradacja kar). Widzów: 120.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze