Plan jest obłędny – stworzenie w Przemyślu poważnej akademii basketu w Polsce. Od najmłodszych grup wiekowych po seniorski team, grający na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce. Prawda, że brzmi niewiarygodnie? A jednak. Reinkarnacja koszykówki w nadsańskim grodzie staje się faktem! 25 września br., po trzech latach nieobecności na ogólnopolskiej arenie, zespół pod nazwą Niedźwiadki Chemart rozpocznie boje w II lidze seniorów.

Niedźwiadki Chemart Przemyśl tuż przed startem II ligi. Na zdjęciu brakuje Wiktora Majki.
Sprawcą całego „zamieszania” jest Artur Lewandowski. Właściciel krakowskiej spółki „Chemart International Trader”, zajmującej się produkcją surowców chemicznych. Pochodzi z Przemyśla. Tu się wychował, skończył podstawówkę i liceum.
Jak można wyczytać w niektórych mediach „(…) kiedy inni grali w piłkę lub się nudzili, on[paywall] zarabiał pierwsze pieniądze, sprzedając chłodzące napoje w upalne dni. Do dziś wśród pokolenia 40-latków powtarzane są legendy o pomarańczowej motorynce, która pojawiła się na os. Warneńczyka jako zapowiedź przyszłego sukcesu oraz dążenia do celu. Będąc młodzieńcem, zapowiadał się jako utalentowany piłkarz i koszykarz, grając w lokalnej drużynie i reprezentacji uczelni. Kontuzja wszystko pokrzyżowała (…)”.
Studia menedżerskie ukończył w Krakowie na Akademii Górniczo-Hutniczej… Swój pomysł na wielki basket w Przemyślu sprzedał Danielowi Puchalskiemu i jego namaścił na organizatora i zarządcę wszystkiego.
– Artur od dawna przyglądał się naszym poczynaniom w grupach młodzieżowych, które zakończyły się zdobyciem mistrzostwa Polski juniorów. Pewnego razu zaproponował mi, abym podobny system wdrożył i realizował w Krakowie. Odmówiłem, bo Przemyśl to moje miejsce. Potrzebował rok na przemyślenie wszystkiego. Przyjechał do mnie i powiedział, że skoro ja nie chcę w Krakowie, to on chce w Przemyślu! – wyjaśnił D. Puchalski. Wszystko tworzone jest od podstaw, choć te na poziomie młodzieżowym są bardzo stabilne i mocne. Cieszy także fakt, że koszykarskie środowisko w Przemyślu wreszcie idzie tą samą drogą. Wreszcie jest wzorcowa – co podkreślił D. Puchalski – współpraca między jego Niedźwiadkami, a UKS „Basket 15”, którym zawiaduje Krzysztof Młot.
Nic na siłę, bo nie od razu Kraków zbudowano. Popularny „Daniuś” nie napala się, choć w jego oczach widać błysk, a w głosie nieco tłumioną radość.
– Nie chcemy z żadnym przytupem. Chcemy, aby to było stabilne. Zwróciliśmy się do PZKosz o dziką kartę do drugiej ligi. Otrzymaliśmy ją dopiero pod koniec lipca. Wszystko pod względem organizacyjnym wziął na siebie Artur. Chcąc mieć najlepszą akademię koszykówki w Polsce, musimy mieć kontynuację w gronie seniorów. Oczywiście bez szaleństw, bo nie chcemy budować zespołu na wynik na już. Stworzyliśmy drużynę opartą tylko i wyłącznie o chłopców z Przemyśla. Nie liczymy na feerie wygranych – powiedział D. Puchalski.
Potrzebujemy jednego sezonu, aby wprowadzić ich, ale i naszych juniorów na wyższy poziom. W kolejnym sezonie zagramy już o awans do pierwszej ligi. I oczywiście zespół będzie musiał wyglądać inaczej. Będzie musiał być znacznie mocniejszy. Naszym celem jest jednak gra w ekstraklasie – odważnie zapowiedział D. Puchalski.
– Jeśli uda się awansować do pierwszej, drugi zespół zostanie zgłoszony do drugiej ligi. Mamy w planach rozbudowanie sztabu trenerskiego – dodał.
Wygląda to bardzo ambitnie. Ale jeśli ma powstać tak rozbudowana akademia koszykówki, z wisienką na torcie w postacie zespołu w Polskiej Lidze Koszykówki. rodzi się pytanie zasadnicze: gdzie będą grać? Przemyśl jest tak ubogi w obiekty sportowe jak żaden inne miasto tej wielkości w Polsce.
– Znakomicie się nam układa współpraca w władzami miasta, które są bardzo otwarte i życzliwe pomysłowi. Artur chciałby nawiązać jeszcze ściślejszą współpracę z Wyższą Szkoła Wschodnioeuropejską. Oni otrzymali grant na budowę hali widowiskowo-sportowej. Wspólne działanie może sprawić, iż projekt jej budowy będzie tak sporządzony, aby spełnił wymogi koszykarskiej ekstraklasy. Do czasu, kiedy wreszcie powstanie kompleks przy ulicy Sanockiej – rozmarzył się D. Puchalski.
Pierwszy mecz Niedźwiadki Chemart Przemyśl rozegrają na wyjeździe, w Gliwicach, gdzie ich rywalem będzie rezerwowy zespół GTK, występujący w PLK. Przemyscy kibice koszykówki, na których bardzo liczą tak zawodnicy, jak i sztab trenerski, zespół zobaczą w hali POSiR 2 października br., kiedy nad San zjedzie ekipa KK UR Bozza Kraków.
– Liga liczy aż 16 zespołów i jest prawdziwą zagadką. W dużej mierze to, w jakiej formie będzie zorganizowany mecz, ile będzie atrakcji pozasportowych i generalnie dalszy rozwój tego projektu w najbliższych miesiącach, zależeć będzie od kibiców i ich zainteresowania. Z przyjemnością na przykład podczas meczu zbudowalibyśmy na trzecim sektorze park zabaw i atrakcji dla dzieci, ale nie mamy pewności, że będzie dla kogo. Dlatego bardzo gorąco zapraszamy wszystkich do hali POSiR – zachęca D. Puchalski.
Do II-ligowych rozgrywek zgłoszonych zostało 14 zawodników: Bartosz Bal, Witold Kuriańczyk, Michał Kindlik, Wiktor Majka, Konrad Strzępek, Rafał Serwański, Kacper Walciszewski, Jakub Kucharski, Maciej Puchalski, Karol Complak, Gniewko Kowalik, Karol Baran, Michał Radochoński i Szymon Gembarzewski. Trenerem zespołu jest D. Puchalski, drugim trenerem – Mariusz Zamirski.
Artur Lewandowski:
– Mieszkam w Krakowie i miałem marzenia odbudować Wisłę, ale spotkałem tam ludzi, z którymi nie dało się tego zrobić. Pewnego dnia spotkałem się z prezydentem Bakunem, a że pochodzę z Przemyśla, mam do niego ogromny sentyment, a na koszykówce za najświetniejszych czasów Polonii byłem zawsze, doszliśmy do wniosku, iż zbudujemy coś razem nad Sanem. Chcę, aby właśnie tutaj powstała potężna akademia basketu. Aby tak się stało, w Przemyślu musi powstać hala sportowo-widowiskowa z prawdziwego zdarzenia. Prezydent zobowiązał się, że w ciągu siedmiu, ośmiu lat taka powstanie. Docelowo chcemy ekstraklasy w Przemyślu. Ale nie od razu, nie chcemy ściągać zawodników na siłę, choć takowi sami się do nas zgłaszają. Zaczynamy od drugiej ligi. Ci zawodnicy, którzy tworzą ten zespół, są z Przemyśla. Mają się ogrywać, mają być bazą pod przyszłe sukcesy. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że za rok, kiedy będziemy grać o awans, team musi być znacznie mocniejszy. I taki będzie. Mocniejszy będzie także sztab szkoleniowy. Pierwszym trenerem będzie Andrzej Adamek i gwarantuje budowę bardzo mocnej ekipy. Jestem już po rozmowach z pierwszymi sponsorami. Nikt nie odmawia, chętnie wchodzi w ten projekt. Pomagać będzie miasto. Im będzie ich więcej, tym klub będzie mocniejszy. Więcej szczegółów na razie nie chcę zdradzać, przyjedzie jeszcze na to czas.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze