Po niecałych 16 miesiącach prowadzenia ORLEN Upstream SRS w Lidze Centralnej Przemysław Korobczak zrezygnował z funkcji trenera przemyskiego zespołu. Nowym, grającym trenerem zespołu – na kolejkę przed końcem I rundy zmagań w sezonie 2022 – 2023 – został Stanisław Makowiejew.
Po znakomitym poprzednim sezonie, w którym ORLEN Upstream SRS otarł się o podium Ligi Centralnej, zajmując ostatecznie 5. miejsce, w zespole doszło do sporych kadrowych przetasowań. W zasadzie powołany do życia został nowy team, który, niestety, nie radzi sobie w drugim sezonie występów na zapleczu PGNiG Superligi. Z ubiegłosezonowego składu ubyło wielu ważnych, doświadczonych graczy, stanowiących trzon drużyny. Wystarczy wspomnieć o: Pawle Stołowskim, Tomaszu Mochockim, Danielu Dutce czy Grzegorzu Barnasiu. Zawodnikach, którzy znali się jak łyse konie, którzy grali ze sobą „w ciemno”[paywall].
Spory zastrzyk świeżej krwi w połączeniu z wciąż obecnym doświadczeniem w osobach choćby: Dzianisa Krytskiego, Macieja Kubisztala, Stanisława Makowiejewa, Tomasza Biernata czy Tomasza Kulki miała dać nową jakość. Tygodnie mijały, a zamiast być lepiej, było coraz gorzej… Po 12 kolejkach sezonu 2022 – 2023 ORLEN Upstream SRS Przemyśl zajmuje dopiero 12. miejsce w tabeli z dorobkiem ledwie 10 punktów. Przemyślanie odnieśli 3 zwycięstwa, ponosząc 9 porażek (w tym jedną po serii rzutów karnych. Mają najgorszą defensywę w całej Lidze Centralnej. Od strefy bezpośredniego spadku z ligi dzieli ich obecnie ledwie jeden punkt. Taką przewagę mają nad beniaminkiem zmagań, 13. w klasyfikacji Grot Blachy Pruszyński Anilaną Łódź.
W kolejnych spotkaniach poprawy dyspozycji zespołu nie było widać wcale. Ba, ta była coraz gorsza, a katastrofalny styl porażki przed własną widownią z Zagłębiem Handball Team Sosnowiec (23:35) przelał czarę goryczy. Stagnacja mogłaby się skończyć dramatycznie, czyli spadkiem z Ligi Centralnej. A powrót na ten szczebel rozgrywek jest niezmiernie trudny.
Jeśli rozmowy ze sztabem szkoleniowy i zawodnikami nie przynoszą efektów (a takie przez władze klubu niejednokrotnie były prowadzone), wyjścia są dwa: albo trzeba pożegnać trenera, albo wymienić zespół. W trakcie sezonu ten drugi wariant jest absolutnie niemożliwy, więc jedynym pomysłem jest próba wprowadzenia do teamu nowej myśli. Nie zawsze jest to skuteczne i przynosi owoce, ale „coś” trzeba było zrobić, wykonać jakiś zdecydowany krok.
Trener P. Korobczak sam stwierdził, że nie jest w stanie z tą ekipą osiągnąć coś więcej niż do tej pory i sam zrezygnował z prowadzenia zespołu. Władze klubu wydały w tej sprawie komunikat.
„Pan Przemysław Korobczak złożył rezygnację z funkcji I trenera ORLEN Upstream SRS Przemyśl. Zespół do treningów wrócił zgodnie z planem, 3 stycznia, a informację o tym, kto poprowadzi naszą drużynę w dalszej części sezonu, podamy w najbliższym czasie” – czytamy m.in.
P. Korobczak od wielu lat związany jest z przemyską piłką ręczną. Jeszcze jako zawodnik reprezentował barwy UKS Elektronik Przemyśl, w sezonie 2008 – 2009 był zawodnikiem grającego wówczas w II lidze Czuwaju POSiR Przemyśl. W latach 2011 – 2013 był trenerem odnowy biologicznej, a do 2019 r., prowadził zespół wspólnie z Piotrem Kroczkiem. Funkcję pierwszego trenera ORLEN Upstream SRS Przemyśl przejął z rąk Michała Kubisztala, tuż przed debiutanckim sezonem w Lidze Centralnej (2021 – 2022). Jak już wspomnieliśmy, w poprzednim sezonie ORLEN Upstream SRS po jego wodzą był jedną z większych niespodzianek zmagań.
„Bardzo dziękujemy trenerowi za dotychczasową współpracę! Pan Korobczak skupi się obecnie na pracy z utalentowaną, przemyską młodzieżą” – podsumowały wspomniany komunikat władze klubu.
Władze klubu zdecydowały się na dość ryzykowny, ale chyba jedyny w tym momencie, ruch. Nowym szkoleniowcem został jeden z bardziej doświadczonych zawodników tego zespołu, rozgrywający Stanisław Makowiejew. Prowadzenie ekipy łączyć będzie oczywiście z występami na parkiecie. Pomagać mu będzie Krzysztof Błażkowski, który do tej pory był kierownikiem drużyny. Na jego miejsce desygnowany został Jacek Reiter. Taka „ścieżka” w przemyskim klubie nie jest nieczym wyjątkowym, bo całkiem niedawno w podobnej roli występował Michał Kubisztal.
31-letni obecnie, urodzony w Mołdawii, Stanisław Makowiejew występował już w barwach przemyskiego zespołu w sezonie 2015 – 2016. Potem trafił do handballowej superligi, występując w Chrobrym Głogów i Energa MKS Kalisz Handball Team. Jest wychowankiem Świdnicki Klub Piłki Ręcznej. W polskiej kadrze narodowej zadebiutował 28 grudnia 2017 roku, w wygranym meczu z Bahrajnem (26:18), w którym zdobył jedną bramkę. Biało -czerwoną koszulkę z orłem na piersiach założył do tej pory 7 razy.
W bieżącej kampanii w barwach przemyskiego klubu zdobył 49 bramek.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze