Reklama

Punkt wyrwany z gorzowskiego gardła. Gdzie był Tomasz Biernat?!

Gdyby przemyślanie wygrali ten mecz, śmiało można byłoby ochrzcić to wydarzenie cudem nad Sanem. Byli zespołem gorszym od ekipy z Gorzowa Wielkopolskiego, ale ogromem ambicji, woli walki i determinacji w ostatnich 12 minutach gry wyrwali punkt, ulegając finalnie Budnex Stali po serii rzutów karnych.

Pytanie dnia brzmi: dlaczego przez nieznośnie długie minuty na ławce rezerwowych przebywał Tomasz Biernat? Kilka pobocznych, ale bezpośrednio związanych z parkietowymi wydarzeniami, kieruje myśli na dramatyczne wręcz szukanie odpowiedniego ustawienia przez sztab szkoleniowy w ofensywie. To udało się dopiero na kwadrans przed końcem, kiedy zespół był na krawędzi. Kiedy w oczy zaglądała druga z rzędu porażka na własnym parkiecie, a team z Gorzowa Wielkopolskiego z pozytywną bezczelnością szedł jak po swoje, prawie jak Olimpia Medex Piekary Śląskie siedem dni wcześniej.

Przemyślanie wyszli na parkiet zmobilizowani, zadziorni, nie hołdujący schematom. W 4. min było 3:1. Taki stan rzeczy trwał kwadrans. Kiedy żywiołowość przestała na gorzowian działać, sytuacja się zmieniła. Mający znacznie większy wachlarz możliwości i rozwiązań w ataku przejęli inicjatywę, a gospodarze zaczęli powielać błędy z pojedynku z Olimpią Medex. Mimo że w bramce bardzo dobrze spisywał się Paweł Sar, jego partnerzy w ataku znowu podejmowali złe decyzje. Jeszcze w 21. min było 11:12 po bramce Jakuba Ćwięki, ale szybkość, zmiana tempa gry, korzystanie ze skutecznych skrzydeł pozwoliło gościom w ostatnich 5 minutach I połowy niemal wbić rywala w parkiet. Przy zejściu do szatni wypracowali sobie aż 5-bramkową przewagę, która niczego dobrego nie zwiastowała przez II odsłoną.

Reklama
Drugie 30 minut gospodarze zaczęli porównywalnie z inauguracją potyczki. Seria 3:0 (a mogła być lepsza!) w 35. min pozwoliła znacznie zniwelować straty. Było 17:19. Tyle, że fragmentaryczność poprawy dyspozycji i skuteczności nie była antidotum na konsekwentnie grających gorzowian. Rotacja w składzie ORLEN Upstream SRS bez uwzględnienia w niej Tomasza Biernata jako playmakera potwornie dziwiła. Gra zrywami nie wytrąciła z rytmu przyjezdnych, bo zrobić tego nie mogła. Wciąż imponował w bramce popularny „Serek”, efektownie broniąc m.in. rzut karny byłego reprezentanta Polski Wojciecha Gumińskiego. Na kwadrans przed końcem pewni siebie gorzowianie wygrywali 20:25. Wówczas (dlaczego dopiero wówczas?!) drugą linię przemyślan wzmocnił wreszcie na stałe T. Biernat. Trio z nim, Stanisławem Makowiejewem i Kamilem Guzdkiem wzięło na siebie wszelką odpowiedzialność za rozpoczęcie pogoni za rywalem. Rywalem, który pokazał, że kiedy stawia się go pod ścianą, wywiera presję, też się gubi. Teraz to Budnex Stal zaczęła kuleć. Wyrzucać piłki w aut, mylić się w dogodnych sytuacjach. Fragment między 45. a 53. min był takim, jakim kibice zawsze chcieliby widzieć ten zespół. Fragment wygrany aż 7:1! W 53. min stało się to, co jeszcze kilkanaście minut wstecz było w sferze marzeń. Tomasz Biernat wyprowadził swój zespół na prowadzenie 27:26. Goście jednak się nie poddali. Opanowali sytuację i na kilkadziesiąt sekund przed finałem byli bliżsi pełnej puli. Prowadzili 28:29. Remis w regulaminowym czasie gry uratował nie kto inny jak T. Biernat. Trafił na 10 s przed końcem. A to oznaczało co najmniej punkt dla ORLEN Upstream SRS i serię rzutów karnych.

W niej sprawiedliwości stało się zadość, bo Budnex Stal w przekroju całego spotkania była lepszym zespołem. W pierwszej serii rzutów karnych pomylili się Mateusz Kroczek po stornie gospodarzy i Mateusz Stupiński po stronie gości. W drugiej serii najpierw trafił W. Gumiński, a rzut J. Ćwięki obronił Cezary Marciniak i gorzowianie wyjechali z Przemyśla bogatsi o dwa punkty.

 

 

ORLEN Upstream SRS Przemyśl – Budnex Stal Gorzów Wielkopolski 29:29 (14:19), karne: 4:5
ORLEN Upstream SRS: Nowak, Sar – Walczyk 0, Guzdek 2, K. Kroczek 0, Ćwięka 5, Biernat 5, Makuła 0, Świt 0, M. Kroczek 3, Wandzel 4, Krytski 0, Kubisztal 0, Makowiejew 6, Światłowski 2, Kulka 2.
Budnex Stal: Nowicki, Marciniak – Kozłowski 0, Gumiński 5, Bronowski 3, Lemianiak 3, Pietrzkiewicz 1, Wychowaniec 4, Renicki 6, Nieradko 1, Sulmiński 0, Jaszkiewicz 0, Droździk 0, Ripa 0, Kłak 1, Stupiński 5.
Sędziowali: Jakub Czochra (Zwierzyniec) i Michał Szpinda (Zamość). Kary: ORLEN Upstream SRS – 4 min; Budnex Stal – 10 min. Czerwona kartka: Jaszkiewicz (50. – faul). Widzów: 400.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama